Jeden remis, dziewięć zwycięstw i zero porażek. Tak prezentuje się bilans Wojciecha Szczęsnego w barwach FC Barcelony po wygranej z Rayo. Gdyby był zawodnikiem MMA, to z takim rekordem mógłby spokojnie wyczekiwać na telefony od najmocniejszych federacji, może nawet od UFC. W poniedziałkowym (17 lutego) starciu Polak zrobił naprawdę wiele, by jego bilans w Katalonii nie został skalany porażką.
Szczęsny popisał się genialną interwencją w 37. minucie, gdy wybronił nie tylko uderzenie Randy'ego Nteki, ale też powstrzymał próbę dobitki. Świetnie zachował się też w minucie 68., gdy zatrzymał strzał Jorge de Frutosa. Jego wkład w zwycięstwo Barcelony był ogromny, czym potwierdził, że Hansi Flick dobrze robi, ufając mu. Niemiec zresztą na konferencji pomeczowej raz jeszcze podkreślił, że Polak jest teraz numerem jeden.
Sam klub również docenił starania Szczęsnego. W relacji pomeczowej na oficjalnej stronie FC Barcelony interwencje naszego rodaka zostały wyróżnione jako kluczowe dla rezultatu meczu. Zresztą obok gola z rzutu karnego Roberta Lewandowskiego z 28. minuty, który o tymże wyniku przesądził. - Zespół był solidny w defensywie, ale i tak potrzebował Szczęsnego. To on zatrzymał Ntekę, a także de Frutosa i pokazał swój znakomity poziom - czytamy.
To jednak nie koniec. Barcelona już po meczu, jeszcze przed północą, wrzuciła na portal X zdjęcie celebrującego Szczęsnego i dodała opis "bronienie na 0". Oczywiście w kontekście czystego konta zachowanego przez Polaka.
Pod wpisem od razu zaroiło się wręcz od pochwał dla 34-latka autorstwa kibiców Katalończyków. Ich zdaniem Szczęsny pokazuje, dlaczego wygryzł Penę, a niektórzy zaczęli się nawet zastanawiać, co będzie, gdy kontuzję wyleczy Marc-Andre Ter Stegen. "Tak się dzieje, gdy masz świetnego bramkarza", "Ten gość jest naszym amuletem", "Niesamowicie wyluzowany człowiek i topowy golkiper", "Pytanie brzmi, kto potem będzie pierwszym bramkarzem, Szczęsny czy Ter Stegen?" - to tylko niektóre z komentarzy fanów Barcelony.
Polaka docenił także hiszpański dziennik "Marca". Tamtejsi dziennikarze podsumowali dotychczasowe występy Szczęsnego w Barcelonie. - Decyzja Hansiego Flicka o wystawieniu Szczęsnego była przedmiotem wielu debat i dyskusji w pierwszych tygodniach stycznia. Dziesięć meczów później, w tym 2025 roku, jego występ udowodnił, że niemiecki trener miał rację. Przeciwko Rayo ponownie był decydujący, zwłaszcza w trzech kluczowych akcjach, i dołożył kolejne czyste konto, już piąte w dziesięciu meczach. To właśnie dzięki jego postawie gol Lewandowskiego okazał się decydujący - pisze "Marca".