"To był klasyczny mecz dwóch różnych połów. W pierwszej Real Madryt bił głową w mur i przegrywał z Atletico. W drugiej połowie zespół Carlo Ancelottiego wyglądał o wiele lepiej. Za sprawą Kyliana Mbappe doprowadził do wyrównania. Decydującego ciosu nikt jednak nie potrafił zadać. Z remisu najbardziej cieszy się FC Barcelona, która swoje spotkanie rozegra w niedzielny wieczór. Jej rywalem będzie Sevilla" - tak derby Madrytu relacjonowaliśmy na Sport.pl.
Real przegrywał z Atletico po golu Juliana Alvareza, ale dzięki trafieniu Kyliana Mbappe wrócił do gry i mógł nawet wygrać prestiżowe starcie. Tak się jednak nie stało. Remis oznacza, że "Królewscy" 23. kolejkę zakończą w fotelu lidera La Liga, ale ich przewaga nad FC Barceloną może stopnieć do dwóch punktów. Warunek jest jeden. Katalończycy muszą w niedzielę wygrać z Sevillą.
Czytaj: Tak wygląda tabela Ekstraklasy po sobocie. Żenująca postawa faworytów
Czy Real Madryt może odczuwać niedosyt po sobotnim meczu? To drugie spotkanie z rzędu w lidze, którego madrytczycy nie potrafili wygrać. Po zakończonym spotkaniu głos zabrał trener mistrzów Hiszpanii Carlo Ancelotti.
- Kończymy dzień z dobrymi odczuciami. W drugiej połowie nasza kontrola była totalna. Zdobyliśmy gola, mieliśmy wiele okazji, to była dla nas bardzo dobra część gry. W pierwszej połowie było zupełnie inaczej. Graliśmy dużo wolniej i mniej agresywnie - powiedział Włoch.
Ancelotti odniósł się też do kontrowersji sędziowskich. - Sytuacja z rzutem karnym oczywiście wpłynęła na drużynę. To VAR podyktował karnego. Mogę powiedzieć, bo sędzia główny był bardzo blisko sytuacji na murawie. Doskonale widział, co się wydarzyło. Przypomina mi się karny odgwizdany Athletikowi w meczu z Gironą za nadepnięcie. Myślę, że ludzie futbolu tego nie rozumieją - perorował.
Dzięki remisowi "Królewscy" pozostają niepokonani w lidze na własnym stadionie od 26 października i sromotnej porażki z FC Barceloną (0:4). Real w kolejnym ligowym spotkaniu zagra z Osasuną (15 lutego). Cztery dni wcześniej w meczu fazy play-off Ligi Mistrzów zmierzy się z Manchesterem City.