Boiskowy bandyta przemówił po faulu na Mbappe. Zero wątpliwości

Real Madryt sensacyjnie uległ na wyjeździe Espanyolowi 0:1 i naraził się na zmniejszenie przewagi nad FC Barceloną w tabeli. Decydującego gola w 85. minucie strzelił lewy obrońca katalońskiego zespołu Carlos Romero i to właśnie ten fakt wywołał największe kontrowersje. Zdaniem wielu piłkarz ten nie powinien był już wówczas przebywać na boisku, bo ponad 20 minut wcześniej dopuścił się brutalnego faulu. Jak skomentował to zajście sam zainteresowany?
Carlos Romero brutalnie atakuje Mbappe
fot. Screen: https://x.com/SrNaninho/status/1885823543935422841

Przed 22. kolejką La Liga wydawało się, że dla FC Barcelony mecz z Deportivo Alaves będzie o uniknięcie zwiększenia straty do Realu Madryt. Mało kto przewidywał, że madrytczycy nie wygrają dzień wcześniej z Espanyolem i dadzą w ogóle szansę na cokolwiek więcej. Katalońscy sąsiedzi FC Barcelony byli przed tym meczem w strefie spadkowej, wygrywając tylko jeden z poprzednich siedmiu meczów ligowych.

Zobacz wideo Kosecki o walkowerze dla Celticu: Wszyscy o tym wiedzieli! To nie wina Marty Ostrowskiej

Powinien był od dawna siedzieć w szatni. Powalił Real Madryt na kolana

Rzeczywistość w sobotni wieczór 1 lutego okazała się jednak zgoła odmienna. Real nie potrafił znaleźć sposobu na defensywę rywali mimo potężnej przewagi w posiadaniu piłki (76:24 proc.). A nawet gdy udało im się przedrzeć i oddać strzał, a celnych mieli w tym meczu aż siedem, to na posterunku zawsze był bramkarz Joan Garcia, który zagrał wspaniały mecz. Indolencja Realu zemściła się w 85. minucie. Zespół Carlo Ancelottiego nadział się na kontrę po własnym rzucie rożnym, a zwycięskiego jak się okazało gola zdobył Carlos Romero. I był to najbardziej kontrowersyjny zawodnik, który mógł to w tym meczu zrobić. 

Wszystko przez sytuację z 60. minuty. Wówczas uciekającego z piłką Kyliana Mbappe zatrzymał właśnie Romero, ale zrobił to w paskudny sposób. Atak wyprostowaną nogą, od tyłu, prosto w łydkę Francuza i lepiej nie myśleć, co mogłoby się stać, gdyby trafił w Achillesa. Mało kto miał wątpliwości, że był to faul na czerwoną kartkę. Były sędzia międzynarodowy Eduardo Iturralde Gonzalez skomentował to dosadnie dla Cadena SER - To czerwona kartka, bardzo czerwona kartka i jeszcze bardziej czerwona kartka - powiedział Hiszpan. 

Carlos Romero żałuje swojego ataku? Niby tak, ale...

Problem w tym, że inaczej sprawę widzieli sędziowie tego spotkania. Ani prowadzący spotkanie Alejandro Muniz Ruiz, ani arbitrzy na VAR nie uznali tego za czerwoną kartkę, ku zniesmaczeniu większości kibiców i to nie tylko Realu. Romero po prostu nie powinno już być na boisku, gdy strzelał zwycięskiego gola. A jak na sprawę zapatruje się sam zainteresowany?

Lewy obrońca Espanyolu skomentował sprawę dla dziennika "AS". Hiszpan przyznał, że było to dość nieładne i przeprosił za swoje zachowanie. Choć stwierdził także, że zrobił tylko to, co mógł - Wiedziałem, że nie mam żadnych szans go dogonić. Zatrzymałem go w jedyny sposób, w jaki potrafiłem to zrobić. To był trochę brzydki atak. Przeprosiłem go za to. Niemniej zostawiliśmy tę sprawę za nami, a mecz toczył się dalej - stwierdził Carlos Romero. Hiszpan pochwalił też przy okazji bramkarza Joana Garcię, twierdząc, że "zwycięstwo jest bardziej jego niż moje". 

Więcej o: