- Ronald, zostań. Musisz zostać z nami. Podpisz ten nowy kontrakt. Tak będzie dla ciebie lepiej, będziesz grał teraz, bracie - mówił Robert Lewandowski do Ronalda Araujo według doniesień dziennika "Marca" po finale Superpucharu Hiszpanii. Wcześniej media donosiły, że Urugwajczyk jeszcze tej zimy może przenieść się do Juventusu lub Manchesteru United.
Przed dłuższy czas z doniesień hiszpańskich mediów wynikało, że Araujo nie chce zostać w Barcelonie i nie przedłuży umowy, która wygasa w czerwcu 2026 roku. Zawodnik miał pożegnać się z Katalonią tej zimy, ale najwyraźniej sytuacja uległa zmianie.
Według najnowszych informacji "Mundo Deportivo" i Sky Italia agenci piłkarza spotkali się z przedstawicielami Barcelony w miniony piątek. Podczas tych rozmów klub jasno dał do zrozumienia, że traktuje Urugwajczyka jako jednego z najważniejszych zawodników i chciałby, by pozostał częścią projektu.
Efekt? Araujo w przyszłym tygodniu ma podpisać z Barceloną nową umowę do 2030 roku, na mocy której dostanie podwyżkę. Jest jednak "furtka" przyjazna zawodnikowi. Jeśli ten nie dogada się z Hansim Flickiem i nie przebije do zespołu na wystarczającą liczbę minut w wyjściowym składzie, to będzie mógł odejść w lecie 2025 roku. W związku z tym zostanie obniżona klauzula transferowa, która obecnie wynosi miliard.
Nowa klauzula ma "odpowiadać cenie rynkowej" piłkarza, którego transfermarkt.de wycenia na 55 milionów euro. To ma oczywiście ułatwić ewentualną sprzedaż zawodnika w przyszłości, jeśli ten nie zostanie ważnym piłkarzem u Flicka.
Barcelona rzekomo spogląda optymistycznie na całą sytuację i jest przekonana, że dojdzie do finalizacji nowego kontraktu. Sam piłkarz ma przedyskutować wszystko z agentami i dać klubowi odpowiedź. Wiele wskazuje na to, że zostanie w Katalonii. Pół żartem, pół serio, namowy Roberta Lewandowskiego przyniosły więc efekty.
FC Barcelona w sobotę 18 stycznia o 21:00 zmierzy się z Getafe na wyjeździe. Do śledzenia relacji z meczu zapraszamy na Sport.pl oraz do naszej aplikacji mobilnej Sport.pl. LIVE.