Robert Lewandowski 2024 rok może zakończyć mocnym akcentem. Po kilku gorszych występach FC Barcelony w sobotę 21 grudnia wicemistrzowie Hiszpanii zagrają ostatni ligowy mecz w tym roku kalendarzowym. I będzie to prawdziwy hit LaLiga. Piłkarze Hansiego Flicka zmierzą się u siebie z Atletico Madryt (godz. 21:00), które niedawno zrównało się z nimi punktami w tabeli. Stawką będzie nie tylko pierwsze miejsce w lidze, lecz także pozycja Lewandowskiego w pewnej prestiżowej klasyfikacji.
Chodzi o ranking najlepszych strzelców 2024 roku w pięciu najsilniejszych ligach Europy - angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej, niemieckiej i francuskiej. Według danych z portalu Transfermarkt.de, Lewandowski w tym momencie zajmuje w nim drugie miejsce z dorobkiem 27 bramek. Złożyły się na niego tylko trafienia z rozgrywek ligowych - 16 z tego sezonu i 11 z drugiej części poprzedniego. Polak wciąż ma jednak realną szansę, by wskoczyć na pierwsze miejsce. Co musi zrobić, by tak się stało?
Wyprzedzić Harry'ego Kane'a. Napastnik Bayernu Monachium strzelił w tym roku w kalendarzowym 29 goli w Bundeslidze. Więcej już na pewno nie będzie, bo w piątek rozegrał ostatnie spotkanie przed Nowym Rokiem. Anglik okazał się dla Lewandowskiego niezwykle łaskawy. Choć jego Bayern pokonał RB Lipsk aż 5:1, to sam Kane nie wpisał się na listę strzelców ani razu.
Oznacza to, że Lewandowski, aby objąć samodzielne prowadzenie, musi w sobotę skompletować hat-tricka. Będzie to zadanie niezwykle trudne, ale nie niewykonalne. Dublet zaś wystarczy mu do zrównania się z reprezentantem Anglii. Niestety nie gwarantuje mu to jeszcze zwycięstwa w tej klasyfikacji. Jedno trafienie mniej (w sumie 26 goli) ma na koncie Erling Haaland. Problem w tym, że jego Manchester City ma jeszcze w tym roku do rozegrania aż trzy mecze w Premier League - z Aston Villą (21 grudnia), Evertonem (26 grudnia) i Leicester City (29 grudnia). Norweg może zatem pogodzić zarówno Polaka, jak i Anglika.
Jeżeli jednak pod uwagę weźmiemy pod uwagę wszystkie najwyższe ligi w Europie, to najskuteczniejszym strzelcem tego roku, byłby ktoś inny. Chodzi o Viktora Gyokeresa. Szwed w barwach portugalskiego Sportingu Lizbona strzelił aż 36 goli. A wynik może jeszcze podreperować, bo do końca grudnia rozegra jeszcze dwa mecze.
Najskuteczniejsi strzelcy w rozgrywkach ligowych w TOP 5 lig europejskich: