Hiszpanie ogłaszają z okładki. Konflikt w Barcelonie. "Wojna"

Coraz bardziej napięta staje się relacja Frenkiego de Jonga z FC Barceloną. Holender to jeden z kapitanów zespołu, który także pobiera jedną z największych pensji. Nie gra jednak najlepiej w tym sezonie, co zostało jednym z czynników do wybuchu "wojny partyzanckiej" między nim a władzami klubu.
SOCCER-SPAIN-BET-BAR/REPORT
Fot. REUTERS/Marcelo Del Pozo

Od końca zeszłego sezonu do października Frenkie de Jong zmagał się z kontuzją kostki, która wyeliminowała go z Euro 2024. Postawa reprezentanta Holandii w czasie rehabilitacji była kwestionowana, a do tego ciągle nie przedłużył umowy i jest jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy katalońskiego klubu.

Zobacz wideo

W obecnym sezonie De Jong pozostaje zmiennikiem, a "Marca" napisała, że Holender "nie podnosi głowy". Było to pokłosiem jego fatalnej zmiany na Estadio Benito Villamarin przy okazji meczu z Realem Betis (2:2). De Jong w tym meczu wszedł na boisko przy wyniku 1:0 i po chwili sprokurował rzut karny, faulując Vitora Roque. 

Frenkie de Jong na kursie kolizyjnym z władzami FC Barcelony

Z kolei na wtorkowej okładce kataloński "Sport" napisał wprost: "Napięcie z De Jongiem". Dziennik pisze o słabej formie holenderskiego pomocnika i tym, że odmówił operacji kostki, gdy zmagał się z kontuzją. W samym artykule wprost stwierdza, że trwa "wojna partyzancka między De Jongiem a klubem".

Zdaniem "Sportu" pomocnik ciągle nie doszedł do pełnej sprawności fizycznej i ciągle nie był w stanie zagrać pełnego meczu. Do tego był nawet wygwizdywany przez własnych kibiców podczas meczów na Montjuic. 

"De Jong, kiedyś uważany za strategiczny transfer, przechodzi trudny okres w FC Barcelonie, ponieważ nie jest w dobrej formie fizycznej, nie gra tak, jak się spodziewano i musi stawić czoła kampanii dyskredytacyjnej prowadzonej w klubie, aby wymusić jego odejście, biorąc pod uwagę, że jest, po Lewandowskim, najlepiej opłacanym piłkarzem w drużynie" - czytamy w "Sporcie". 

Z klubu wychodzą informacje, że sztab medyczny doradził zawodnikowi przejście operacji po nabawieniu się kontuzji kostki, a on sam postawił na leczenie zachowawcze i wykluczał zawsze pójście pod nóż. Nawet teraz lekarze mają uważać, że operacja pozwoliłaby mu w pełni wyzdrowieć. A De Jong? A De Jong uważa swoje, chociaż "nie może występować na oczekiwanym poziomie ze względu na środki ostrożności, jakie podejmuje na co dzień".

Jednak sztab medyczny to jedno, a gorsze relacje z władzami klubu to drugie. "Sport" przekazał, że najważniejsze osoby z FC Barcelony zarzucają mu pasywną postawę w czasie rekonwalescencji. Piłkarz ciągle nie odpowiedział na ofertę przedłużenia umowy, która wygasa w czerwcu 2026 roku. De Jong chciałby odejść z kartą w ręku, a klub będzie chciał go pewnie sprzedać latem przyszłego roku, jeśli nie przedłuży umowy.

"To wojna partyzancka, ponieważ De Jong czuje się urażony sposobem, w jaki został potraktowany przez ten zarząd, który, nawiasem mówiąc, uważa go za nabytek Bartomeu [były prezydent Barcelony - przyp. red.]. Wyciek jego kontraktu zaciemnił relacje, a jego występy nie pomagają w łagodzeniu napięcia" - podsumował "Sport".

W obecnym sezonie Frenkie de Jong wystąpił w 12 meczach FC Barcelony, w których zdobył bramkę i zanotował asystę. Kolejny mecz drużyna Hansiego Flicka rozegra w środę 11 grudnia o godz. 21:00 na wyjeździe z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. Relację tekstową z tego spotkania będzie można śledzić na Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: