We wrześniu podstawowy bramkarz FC Barcelony Marc-Andre ter Stegen doznał poważnej kontuzji kolana, przez którą - według wstępnej diagnozy - miał pauzować do końca sezonu. Zespół ze stolicy Katalonii znalazł się w trudnym położeniu, albowiem jedynym zdrowym bramkarzem został Inaki Pena, który nie przekonywał kibiców swoim poziomem. Barca zgłosiła się po Wojciecha Szczęsnego. Polak zdecydował się odłożyć plany o piłkarskiej emeryturze i podpisał roczny kontrakt.
Wydawało się, że Szczęsny szybko wskoczy do bramki Barcelony, ale Inaki Pena zaprezentował się z bardzo dobrej strony w starciach z Bayernem Monachium i zwłaszcza Realem Madryt. To odłożył w czasie debiut polskiego bramkarza, który wciąż czeka na pierwszy występ w koszulce Blaugrany.
Natomiast w międzyczasie rehabilitację po operacji przechodzi Marc-Andre ter Stegen. Progres stanu fizycznego niemieckiego golkipera jest więcej niż zadowalający, co bardzo pozytywnie rokuje, jeśli chodzi o powrót do gry. Miałoby to nastąpić jeszcze w tym sezonie.
Pomóc ma w tym nowoczesna terapia, o której informuje kataloński "Sport". Opiera się ona na wykorzystaniu komórek macierzystych pobranych ze szpiku kostnego. "Ta technika pozwala sportowcowi rozpocząć trening oporowy i siłowy wcześniej niż zwykle, co przyspiesza proces rekonwalescencji. Regeneruje również naderwane ścięgno na stałe, co jest szczególnie ważne, ponieważ Ter Stegen miał w przeszłości problemy z kolanem" - czytamy. Terapia odbywałaby się pod okiem dr Roberta Solera, światowej sławy specjalisty.
Mimo utraty swojego kapitana oraz podstawowego bramkarza FC Barcelona kapitalnie radzi sobie w obecnym sezonie. Jest liderem La Liga oraz praktycznie zapewniła sobie już awans do wiosennych zmagań w Lidze Mistrzów. Kolejny mecz drużyna Hansiego Flicka rozegra 23 listopada przeciwko Celcie Vigo.