Wojciech Szczęsny na początku października wznowił piłkarską karierę i dołączył do FC Barcelony. Choć nie było mu dane jak dotąd zadebiutować, już odnalazł się w nowym klubie. Polak pomaga swoim kolegom, dzieli się doświadczeniem, a po treningu chętnie udziela wywiadów. Ostatnio wziął udział w nagraniu z serii "Nigdy, przenigdy", które możemy zobaczyć w mediach społecznościowych FC Barcelony.
Nasz bramkarz wsiadł do samochodu marki Cupra (ta jest jednym ze sponsorów FC Barcelony), a potem na jego tle miał za zadanie odpowiadać na pytania. Te głównie dotyczyły jego prywatności i tego, czy zdarzyło mu się pewne rzeczy robić, czy też nie. Już przy jednym z pierwszych doszło do niemałego zaskoczenia.
Prowadząca zapytała, czy kiedykolwiek zrobił sobie tatuaż. Sama była w szoku, gdy Szczęsny odpowiedział, że tak. I trudno się dziwić, bo zapewne nie wiedziała o tym większość kibiców. Piłkarz w końcu nigdy go nie eksponował. - Mogę go zobaczyć, czy jest w takim miejscu, że nie możemy? - zapytała po chwili. - Nie, nie jest w miejscu, w którym nie możesz go zobaczyć, ale po prostu go nie pokazuję. To dlatego, że tego żałuję - wyjaśnił. - Ile miałeś lat, jak go zrobiłeś? - dopytywała prowadząca. - 17. Ale dobrze, że go nie widać - odparł.
Szczęsny pytany był też o wiele innych rzeczy. Nawiązano m.in. do jego pasji, o której rozpisywały się swego czasu hiszpańskie media. Chodzi o grę na fortepianie. Bramkarz przyznał się, że zdarzyło mu się zagrać koncert dla większej liczby osób. - Czy jakbyśmy przynieśli tu fortepian, to moglibyśmy to zobaczyć? - nalegała prowadząca. Ten jednak pozostawał dość niechętny. - Jeśli nie weźmiecie kamer... Jestem nieśmiały, jeśli o to chodzi. To moje hobby. Lubię to robić w prywatności. Może pewnego dnia zagram dla ciebie - powiedział. Zdradził też, że jego ulubioną piosenką jest "Glimpse of Us".