16 meczów, 14 zwycięstw i zaledwie dwie porażki, co daje średnią 2,63 punktów na mecz. Tak właśnie wygląda bilans Hansiego Flicka w roli szkoleniowca FC Barcelony. Niemiec przejął stery w drużynie na początku tego sezonu i ewidentnie tchnął w nią nowe życie. "Co on z nią zrobił?" - zastanawiali się nie tak dawno eksperci. Trener pomógł wrócić na właściwą drogę tym doświadczonym zawodnikom, jak Robert Lewandowski czy Raphinha. Wydaje się, że szczególnie Brazylijczyk przeżywa jeden z najlepszych momentów w karierze. Szkoleniowiec regularnie stawia też na młodych piłkarzy, jak Pau Cubarsi czy Fermin Lopez.
Flick niewątpliwie znalazł sposób na to, jak ustawić zespół, by ten odnosił sukcesy. Już po El Clasico, wygranym przez Barcelonę aż 4:0, kataloński "Sport" podkreślał, że w poprzednim sezonie nie udało się tego dokonać Xaviemu Hernandezowi, mimo że miał praktycznie tych samych graczy do dyspozycji. "Niemiec grał tą samą bronią, którą przed rokiem w rękach miał Hiszpan, a mimo wszystko zmiażdżył Madryt z Mbappe na czele, co tylko potwierdza, że Barcelona jest faworytem do mistrzostwa" - pisali dziennikarze.
Zresztą porównania pracy Flicka i Xaviego są w ostatnich tygodniach na porządku dziennym. W końcu odniósł się do nich sam Niemiec. - Nie uważam, by porównywanie mojej pracy i pracy Xaviego było sprawiedliwe. To są dwie różne sytuacje. Posiadam do niego ogromny szacunek - zaczął na sobotniej konferencji prasowej i nawiązał m.in. do piłkarzy akademii Barcelony, z których obecnie korzysta. Jak przyznał, to Hiszpan wprowadził ich do drużyny. Docenił więc jego wkład w obecne sukcesy. - Oczywiście teraz to ja jestem tutaj, ale to on dał szansę tym młodym piłkarzom. Ja po prostu dalej na nich stawiam. Daję im ciągłość. To również jego zasługa - podkreślał Flick.
Tym samym Flick wykazał się sporą klasą i w ciepłych słowach wypowiedział się o poprzedniku, a więc trenerze, który zdobył z Barceloną dwa trofea - wszystkie w sezonie 2022/23. Mowa o mistrzostwie Hiszpanii i Superpucharze kraju. W poprzednim sezonie żadnego trofeum wygrać się już nie udało. Na dodatek drużyna mocno rozczarowała. Między innymi dlatego Xavi został zwolniony, choć czarę goryczy najpewniej przelały słowa Hiszpana o sytuacji finansowej klubu.
Teraz Barcelona ma szansę zgarnąć wiele pucharów. Patrząc na statystyki, jest jedną z najlepszych w Europie. W La Liga ma aż dziewięć punktów przewagi nad Realem Madryt, choć też o jeden mecz rozegrany więcej. Już wkrótce będzie mogła dopisać kolejne "oczka" do konta. W niedzielę o godzinie 21:00 zagra na wyjeździe z Realem Sociedad. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.