FC Barcelona rozpędza się w La Liga. Po 12. kolejkach ma aż 33 punkty na koncie i pozostaje pewnym liderem rozgrywek. Tylko raz uległa rywalom. Miało to miejsce w starciu z Osasuną Pampeluna (2:4). Wówczas Hansi Flick dokonał wielu zmian w składzie, które jak się okazało, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W kolejnych meczach Niemiec stawiał raczej na sprawdzonych zawodników. I najpewniej tak będzie chciał też postąpić w niedzielny wieczór, kiedy to Katalończycy zmierzą się z Realem Sociedad. Problem w tym, że pod znakiem zapytania stoi występ jednego z kluczowych piłkarzy. Jego absencja może być sporym osłabieniem.
Mowa o Pau Cubarsim. Ten ledwie 17-letni Hiszpan przebojem wdarł się do pierwszego składu i w tym sezonie Flick daje mu regularnie szansę gry. Efekt? 11 meczów ligowych rozpoczynał od pierwszych minut. Szansę otrzymał też w środowym starciu Ligi Mistrzów z Crveną Zvezdą. Niestety nie był w stanie go dokończyć. Już w 67. minucie opuścił murawę, a powodem były obrażenia, jakich doznał po brutalnym uderzeniu w twarz przez Urosa Spajicia. Stoper momentalnie zalał się krwią. Założono mu dziesięć szwów.
"Ze mną ok" - uspokajał kibiców Cubarsi. Mimo to nie wiadomo, czy będzie w stanie wystąpić w niedzielnym meczu. Jak donosi kataloński "Sport", piłkarz bardzo chce zagrać z Realem Sociedad i to już od pierwszych minut, ale sztab nie jest przekonany, czy należy podejmować takie ryzyko. Nie chce jednak studzić zapędów Hiszpana i ostateczna decyzja ma zapaść po sobotnim treningu Barcelony.
W jego trakcie Cubarsi rzekomo zagra w masce. "Kłopotem jest bardzo duża rana i to, że szwy zostały założone stosunkowo niedawno. Walka o futbolówkę w trakcie meczu będzie wiązała się z ryzykiem przypadkowego uderzenia. Dodatkowo będzie mu tam spływał pot" - zauważają dziennikarze. I ich zdaniem Flick nie będzie chciał narażać zawodnika i raczej nie postawi na niego w niedzielę.
W tej sytuacji Cubarsi wróciłby na murawę dopiero po przerwie na mecze reprezentacji. Do kadry także nie został powołany, a powodem była właśnie kontuzja, której nabawił się w środę. - Nie widzieliśmy sensu go powoływać, dbamy przede wszystkim o jego zdrowie. Musi mieć kilka dni na to, by rana się zagoiła. Tak się stanie w momencie, gdy zostaną mu zdjęte szwy - podkreślał Luis de la Fuente na konferencji prasowej.
Jeśli Flick faktycznie nie postawi na Cubarsiego, to będzie miał dość mocno ograniczony wybór. Wielu obrońców jest kontuzjowanych i wydaje się, że jedynym rozwiązaniem, jest zaangażowanie Sergi Domingueza. To on może zastąpić Cubarsiego w niedzielę.
Mecz rozpocznie się o godzinie 21:00. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej.