- Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, ale planujemy, że (z Sevillą i Bayernem Monachium - red.) zagra Inaki Pena. Jesteśmy też szczęśliwy, że Wojciech Szczęsny jest z nami - ogłosił kilka dni temu Hansi Flick, ucinając spekulacje dotyczące rywalizacji o miejsce w składzie FC Barcelony. Choć wydaje się, że przebiega ona pozytywnie.
Dominik Wardzichowski, wysłannik Sport.pl do Barcelony, pokazał nagranie, na którym widać, jak polski bramkarz wspiera konkurenta o miejsce w składzie. "Gdy Pena schodził już do szatni przed meczem, Szczęsny ruszył w jego kierunku, przybił piątkę, przytulił i życzył dobrego meczu. To pokazuje nam nie tylko dobrą atmosferę wewnątrz drużyny, ale też zapowiada ładną sportową rywalizację obu bramkarzy przez cały sezon" - czytamy w tekście. A niedawno ukazało się kolejne nagranie potwierdzające klasę 84-krotnego reprezentanta Polski.
"Fajne obrazki z Wojciechem Szczęsnym podczas jego pierwszego meczu w kadrze FC Barcelony. Najpierw wsparcie dla Inakiego po zakończeniu rozgrzewki, a później rozmowa z trzecim bramkarzem" - napisano na profilu BarcaInfo w serwisie X. Na filmie widać inny kadr z 34-latkiem oraz Peną, a następnie konwersację Polaka z 16 lat młodszym Diego Kochenem, który może wiele się nauczyć od bardziej doświadczonego kolegi.
Widać, że na razie rola Szczęsnego jest głównie pozaboiskowa, co raczej mu nie przeszkadza. - Barcelona stwierdziła, że potrzebuje mojej pomocy, a ja wierzę, że jestem w stanie jej pomóc. Nie ma znaczenia, czy na placu gry, czy poza nim, o tym zdecyduje trener. Liczę się z tym, że mogę tę rywalizację przegrać. Jeśli Inaki Pena będzie świetnie bronił, to mi nawet nie będzie smutno - wyjaśnił tuż po podpisaniu kontraktu.
Polak swoją postawą zyskał szacunek i sympatię konkurenta o miejsce w składzie. - Cieszę się, że dostałem kolejne minuty i wykorzystałem szansę. Wojciech Szczęsny to wspaniały człowiek i bramkarz z dużym doświadczeniem, który nam pomoże. Trenujemy wszyscy na 100 proc. ale to Hansi Flick podejmuje decyzje - mówił 25-letni Hiszpan po spotkaniu z Sevillą.
Na razie Inaki Pena nie daje powodów, aby trener z niego zrezygnował. W sześciu spotkaniach łącznie przepuścił pięć bramek, czyste konto zachował czterokrotnie. I zgodnie z zapowiedziami Flicka liczby te będzie mógł poprawić w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Początek o godz. 21:00, relacja tekstowa na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.