Zakończenie kariery piłkarskiej przez Wojciecha Szczęsnego wywołało spore poruszenie w świecie piłki nożnej, ale znacznie mniejsze niż wznowienie jej przez Polaka i podpisanie umowy z FC Barceloną. Na całym świecie media przypominały historię bramkarza i zrobili to również w Rosji. Nie brakuje gorzkich refleksji.
"Głupio załamał ręce, wyrzucono go z Arsenalu za palenie, nagle wrócił do piłki nożnej. Niesamowita droga Wojciecha Szczęsnego" - tak artykuł o polskim bramkarzu zatytułował rosyjski "Sport Express" i przypomniał, że Polak podpisał umowę z FC Barceloną. "Wkrótce powinien zostać zawodnikiem pierwszego składu" - czytamy.
Historia Szczęsnego opisana przez jej etapy w Arsenalu i - Arsenal, teraz w FC Barcelonie. Rosjanie sporo poświęcili wątkowi londyńskiemu i przypomnieli m.in., że bramkarz na siłowni złamał obie ręce, kiedy sztanga spadła na niego podczas ćwiczeń. Dalej piszą o debiucie z Manchesterem United, rywalizacji z FC Barceloną i "bramkarzu z charyzmą, jakiej w Arsenalu nie mieli od czasów Jensa Lehmanna".
"Jeden papieros zrujnował karierę Wojciecha w Anglii – Wenger był wściekły" - piszą jednak Rosjanie w podsumowaniu wątku o Arsenalu, skąd Szczęsny miał odejść właśnie po przyłapaniu na paleniu. Bramkarz sam to dementował i wyznał, że wówczas dostał jedynie karę od trenera, a nie wilczy bilet w klubie. "Zniknął z nuklearnej łodzi podwodnej tak szybko, jak do niej wpadł" - podsumowano.
"Tej jesieni Szczęsny, który już zapowiedział odejście na emeryturę, niespodziewanie pojawił się w Barcelonie. Poważna kontuzja Marca-Andre ter Stegena była doskonałą okazją do ostatniego tańca" - dodają Rosjanie i wskazują, że na rynku nie było lepszego bramkarza niż Szczęsny.