Gikiewicz wprost o Szczęsnym. Wielu się to nie spodoba

- Jakby była konieczność, to Wojtek stanąłby w bramce FC Barcelony. Teraz nie ma jednak takiego przymusu - powiedział Rafał Gikiewicz, bramkarz Widzewa Łódź w "Kanale Sportowym".
Rafał Gikiewicz
Screen YouTube - Prawda Futbolu

Wojciech Szczęsny wciąż czeka na debiut w FC Barcelonie. Wszystko wskazuje na to, że nie nastąpi to w najbliższych dwóch meczach jednego z najbardziej utytułowanych klubów świata - w lidze u siebie z Sevillą i w Champions League z Bayernem Monachium. Między słupkami ma stanąć Inaki Pena. - Nie planujemy zmiany bramkarza z powodu Ligi Mistrzów. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, ale planujemy, że jutro i w środę zagra Inaki Pena. Jesteśmy też szczęśliwi, że Szczęsny jest z nami - powiedział na sobotniej konferencji prasowej Hansi Flick, trener FC Barcelony.

Zobacz wideo Tylko tak można ocenić reprezentację Polski Michała Probierza. "Kibice zapominają"

Rafał Gikiewicz skomentował sytację Wojciecha Szczęsnego

Na temat debiutu braku Szczęsnego w podstawowej jedenastce w najbliższych meczach FC Baracelony wypowiedział się Rafał Gikiewicz, bramkarz Widzewa Łódź.

- Przede wszystkim relacje ludzkie mają wpływ na taką decyzję. Po pierwsze Inaki Pena nie robi błędów, a po drugie zespół za nim stoi. Gdyby Hansi Flick dał teraz szansę Szczęsnemu, to zrobiłby to na dobrą sprawę trochę w prezencie. Jakby była konieczność, to Wojtek stanąłby w bramce FC Barcelony. Teraz nie ma jednak takiego przymusu. Wojtek musi trenować, sam też mówił w wywiadach, że trzyma kciuki za Penę. Przyjście Szczęsnego spowoduje być może, że Pena będzie robił mniej błędów. Ta rywalizacja może była mu potrzebna i chce wykorzystać swoją szansę - przyznał Rafał Gikiewicz w "Kanale Sportowym".

Zdradził też, kto jego zdaniem stanie w bramce w hicie La Ligi z Realem Madryt.

- Na dzień dzisiejszy nie ma argumentu i my jako Polacy nie możemy się obrażać, że Wojtek nie zagra w dwóch najbliższych meczach. Chciałbym bardzo i życzę mu, by zadebiutował w El Clasico. Nie wiemy jednak, czy tak będzie. Zobaczymy, co przyniosą dwa najbliższe mecze. Jeśli Pena nie popełni błędów i zespół będzie dobrze się prezentował, to myślę, że Wojtka z Realem Madryt też nie zobaczymy - dodał Gikiewicz.

Cały odcinek programu można zobaczyć tutaj.

FC Barcelona po dziewięciu kolejkach ma 24 punkty i prowadzi w La Lidze. Ma tyle samo punktów, co wicelider i obrońca trofeum - Real Madryt, ale też jeden mecz rozegrany mniej. W niedzielę drużyna trenera Hansiego Flicka zmierzy się u siebie z Sevillą. Początek spotkania o godz. 21. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: