- Nie planujemy zmiany bramkarza z powodu Ligi Mistrzów. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, ale planujemy, że jutro i w środę zagra Inaki Pena. Jesteśmy też szczęśliwi, że Szczęsny jest z nami - powiedział na sobotniej konferencji prasowej trener FC Barcelony Hansi Flick. Te słowa niemieckiego szkoleniowca jednoznacznie wskazały na to, że Wojciech Szczęsny będzie musiał poczekać na debiut w barwach nowego klubu.
Polak został w zamyśle sprowadzony jako zastępstwo dla Marca-Andre ter Stegena, który z powodu kontuzji kolana nie wróci najpewniej do gry w tym sezonie. Do tego w klubie nie pokładano dużych nadziei w Inakim Peni, który w poprzednim sezonie nie stanął na wysokości zdania, gdy niemiecki bramkarz zmagał się z kontuzją.
Flick jednak nie chce od razu sadzać wychowanka Barcelony na ławkę. Ma też ku temu argumenty. Pena wystąpił w tym sezonie w pięciu meczach. Bilans? Cztery wygrane i porażka. Bramkarz zachował cztery czyste konta i wpuścił cztery bramki w przegranym 2:4 meczu z Osasuną.
Inaczej na to patrzą kibice klubu, którzy założyli w internecie petycję, żeby Pena zasiadł na ławce rezerwowych. "Nie wystawiaj Inakiego Peni z Bayernem Monachium i Realem Madryt. Nie chcę, żeby mój zespół stracił 20 bramek w dwóch meczach!" - czytamy w opisie petycji na portalu ipetitions.com, pod którą od sobotniego popołudnia podpisało się blisko 1200 osób.
Po meczu z Sevillą to właśnie z Bawarczykami i "Królewskimi" zagra FC Barcelona. Czy Szczęsny może zadebiutować w bramce Barcelony w spotkaniu z Realem Madryt? - Szczęsny prędzej czy później będzie jedynką, ale ciężko powiedzieć, kiedy to się stanie. To zależeć będzie od Peni. Jak wypadnie dobrze w dwóch najbliższych spotkaniach, to nie sądzę, by Flick dokonał zmiany przed starciem z Realem. Jak zagra słabiej, to Szczęsny zagra w tym meczu - ocenił kataloński dziennikarz Alex Pintanel.
Aktualnie FC Barcelona ma tyle samo punktów w tabeli, co Real Madryt (po 24). Mecz z Sevillą rozpocznie się w niedzielny wieczór o godz. 21. Relację tekstową z tego spotkania będzie można śledzić na Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.