Wojciech Szczęsny 2 października związał się z FC Barceloną (do końca sezonu), gdzie ma zastąpić kontuzjowanego Marca-Andre ter Stegena. W pierwszych dniach po podpisaniu umowy skupił się na treningach i powrocie do wysokiej formy. A niebawem może dostać szansę pokazania swoich umiejętności.
Pierwsze doniesienia hiszpańskich mediów mówiły, że Polak będzie gotowy do gry na ligowe spotkanie z Sevillą. - Po przerwie na mecze reprezentacji dostanie swoją szansę - przekonywał Hansi Flick. I wygląda na to, że Niemiec nie rzucał słów na wiatr.
Dziennikarka Marta Ramon przekazała w radiu RAC1, że Szczęsny jest na 100 proc. gotowy do debiutu przeciwko Sevilli i celuje w występ od pierwszej minuty. Jednak ostatnie słowo w tej sprawie będzie należało do trenera Barcelony.
"Logicznie rzecz biorąc, można pomyśleć, że jeśli Polak wznowił karierę i podpisał kontrakt, to aby panować w bramce Barcelony. Wszystko będzie jednak zależało od jego dyspozycji i poziomu Inakiego Peny" - napisał kataloński "Sport".
Hiszpański bramkarz wszedł między słupki jeszcze w pierwszej połowie meczu La Ligi z Villarrealem (5:1), gdy zastąpił kontuzjowanego ter Stegena. Następnie wystąpił w ligowych spotkaniach z Getafe (1:0) Osasuną (2:4) i Deportivo Alaves (3:0), a także przeciwko Young Boys (5:0) w Lidze Mistrzów. Gole przepuścił jedynie w starciu z ekipą z Pampeluny, może się zatem pochwalić czterema czystymi kontami w pięciu grach.
Czy to wystarczy do wygrania rywalizacji z Wojciechem Szczęsnym? O tym przekonamy się w niedzielę 20 października, gdy odbędzie się mecz FC Barcelona - Sevilla.