Skandal w meczu Barcelony! Lewandowski "okradziony"

Robert Lewandowski znów pokazał się ze świetnej strony i zdobył bramkę w wygranym 1:0 meczu FC Barcelony z Getafe. Okazuje się, że Polak powinien otrzymać szansę na powiększenie dorobku. W drugiej połowie doszło do sporej kontrowersji z jego udziałem, a FC Barcelonie należał się rzut karny.
Robert Lewandowski
REUTERS/Albert Gea i Screen/Twitter - https://x.com/_BarcaInfo/status/1839051327630094503

Robert Lewandowski jest w bieżącym sezonie w doskonałej formie. Przed szóstą kolejką miał już na koncie pięć goli. Kolejna szansa na zdobycie bramki nadeszła w środę o godzinie 21:00. Tego dnia FC Barcelona zmierzyła się z Getafe. Polak spisał się bardzo dobrze w tym meczu i trafił do siatki. Tym samym zagwarantował drużynie zwycięstwo 1:0. "Lewandowski jest jednym z największych beneficjentów stylu Hansiego Flicka. A przeciwko Getafe powiększył swoją przewagę w walce o Pichichi (tytuł króla strzelców w lidze hiszpańskiej - red.)" - czytamy po meczu w "Marce". 

Zobacz wideo Wielu piłkarzy wracało z emerytury, ale powrót Szczęsnego może być wyjątkowy

Lewandowski mógł mieć więcej goli. VAR nie reagował 

Okazuje się, że Lewandowski mógłby mieć na koncie więcej goli. A przynajmniej powinien otrzymać szansę na powiększenie dorobku. W 64. minucie doszło do sporej kontrowersji. Przy dośrodkowaniu w pole karne bramkarz Getafe David Soria wybiegł do piłki, aby ją wybić. Wyprostował przy tym nogę i trafił w klatkę piersiową Lewandowskiego. Sędzia niczego jednak nie zauważył i nakazał grać dalej. Nie zareagował również wóz VAR. 

Po zakończeniu spotkania opisana sytuacja była analizowana i wielu ekspertów zgodnie twierdziło, że FC Barcelonie należał się rzut karny. - Uderzył go w klatkę piersiową. To rzut karny. Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to lekkomyślne zagranie, uderzył w klatkę piersiową przeciwnika. Drugą koncepcją, którą można zastosować, jest to, że jest to niebezpieczne zagranie, która również kwalifikuje się do podyktowania rzutu karnego - powiedział Eduardo Iturralde Gonzalez w Carrusel Deportivo. 

FC Barcelona po siedmiu kolejkach jest liderem tabeli z kompletem punktów na koncie. Kolejny mecz rozegra w sobotę o godzinie 21:00. Tego dnia zmierzy się z Osasuną Pampeluna. 

Więcej o: