FC Barcelona chce zrobić wszystko, by nie doszło do powtórki z poprzedniego sezonu. Wówczas nie udało jej się zdobyć ani jednego trofeum. Ba, nie była temu nawet bliska. Po zmianie trenera wydawało się, że drużyna idzie w dobrym kierunku. W trakcie tournée po Stanach Zjednoczonych wygrała z Manchesterem City, Realem Madryt, a na koniec przegrała z AC Milanem, ale dopiero po rzutach karnych. Ostatnim sprawdzianem przed rozpoczynającym się sezonem był finał Pucharu Gampera. I piłkarze Hansiego Flicka go oblali. I to koncertowo. Na dodatek zapisali się niechlubnie na kartach historii.
Barcelona nie była w stanie znaleźć sposobu na AS Monaco. Łatwo traciła piłkę, popełniała sporo błędów. Nie pomogły też indywidualności, jak Robert Lewandowski, który rozegrał dość słabe spotkanie. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Z kolei w drugiej partii rozpoczął się koszmar Katalończyków.
Już w 50. minucie wynik spotkania otworzył Lamine Camara. Zaledwie siedem minut później prowadzenie podwyższył Breel Embolo. Z kolei decydujący cios przed końcem regulaminowego czasu gry zadał Christian Mawissa. Tym samym Barcelona przegrała aż 0:3 i po raz pierwszy od 12 lat nie udało jej się wygrać Pucharu Gampera. Ale to nie koniec złych wieści.
Okazuje się, że był to najgorszy mecz Barcelony w tych rozgrywkach od... 43 lat. Jak donosi profil statystyczny OptaJose na X, po raz ostatni Katalończycy przegrali w Pucharze Gampera różnicą przynajmniej trzech bramek, sami nie strzelając gola, w 1981 roku. Wówczas ulegli aż 0:4 FC Koeln. "Piekło" - tak krótko statystycy podsumowali ten "wyczyn" Barcelony.
Tak druzgocąca porażka z wicemistrzem Francji jedynie potęguje niepokój, jaki panuje wokół klubu. Wielu ekspertów uspokaja jednak i wskazuje, że Flick nie wystawił najmocniejszego składu na poniedziałkowy mecz i oszczędza siły przed rozpoczęciem sezonu La Liga. Stąd też taki wynik.
Mimo to nastroje nie są najlepsze. Tym bardziej że kontuzji nabawiło się dwóch liderów kadry i nie wiadomo, czy zagrają w sobotnim meczu z Valencią na start ligi hiszpańskiej. Mowa o Robercie Lewandowskim i Ilkayu Guendoganie. Obaj opuścili przedwcześnie murawę. Barcelona nie wydała jeszcze komunikatu w sprawie stanu ich zdrowia.
Mecz z Valencią zaplanowano na godzinę 21:30. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej.