Brzydkie zachowanie Barcelony. Następca Lewandowskiego został z niczym. Wymowny gest

Vitor Roque na razie nie spełnił pokładanych w nim nadziei i nie okazał się wartościowym zmiennikiem dla Roberta Lewandowskiego. Z tego powodu FC Barcelona zastanawia się, co z nim zrobić. Ostatni ruch klubu pokazuje kierunek, w jakim wydaje się zmierzać napastnik, nienarzekający na brak zainteresowania na rynku transferowym. Z jego otoczenia płyną jasne sygnały dotyczące przyszłości w Barcelonie.
Vitor Roque / Robert Lewandowski
screen z https://www.youtube.com/watch?v=ZnCFk3WxJkE / Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Vitor Roque w styczniu dołączył do FC Barcelony i miał odciążyć Roberta Lewandowskiego. Jednak zderzenie z nową rzeczywistością okazało się brutalne, 19-latek rozegrał 16 spotkań (raptem 353 minuty) i zdobył tylko dwie bramki. Pojawiają się więc pogłoski o jego możliwym odejściu z klubu.

Zobacz wideo Kosecki o rewelacji Euro. "Współczuję mu. Łatwo się wypalić"

Vitor Roque na wylocie z FC Barcelony. "Wydaje się skazany na porażkę"

Wśród klubów zainteresowanych Brazylijczykiem wymieniało się m.in. Juventus, Fiorentinę oraz Atletico Madryt. Potem w sprawę włączył się prezes Barcelony Joan Laporta, który zablokował transfer do czasu, aż nowy trener Hansi Flick dokona "rzetelnej oceny umiejętności" piłkarza. Ale pojawił się kolejny sygnał sugerujący rychłe odejście napastnika.

W ostatnim sezonie Roque grał z numerem 19, który reraz przejął go Lamine Yamal. Brazylijczyk na razie pozostał bez przydziału, co zdaniem katalońskiego "Sportu" nie jest przypadkowe i pokazuje, że dalszy pobyt gracza w Barcelonie "wydaje się skazany na porażkę". A każdym dniem staje się coraz bardziej klarowne, że na 19-latka "nie można liczyć w nowym projekcie sportowym".

Vitor Roque odejdzie z FC Barcelony? "Nie chce o tym słyszeć"

Piłkarz pozostaje bez numeru i nie będzie go miał, jeśli klub nie zdecyduje się go zarejestrować i wystawi go na sprzedaż. I choć oficjalnie decyzja miała zapaść po zakończeniu okresu przygotowawczego, to nieoficjalnie losy atakującego wydają się przesądzony. Na razie Barcelona wysłuchuje za niego ofert - było duże zainteresowanie ze strony FC Porto, lecz nic z tego nie wyszło. Zgłosić się mogą kluby europejskie, ale i te z Arabii Saudyjskiej.

"Otoczenie zawodnika na razie nie chce słyszeć ani rozmawiać o odejściu, ale to klub zadecyduje o jego przyszłości" - podkreślono. Roque spośród wielu ofert, które miał, wybrał tę Barcelony i dziwi się temu, jak zmieniło się stanowisko klubu. Z drugiej strony chce więcej grać, a konkurując z Lewandowskim czy Ferranem Torresem raczej nie ma na to szans. W dodatku jego odejście pozwoliłoby zrównoważyć bilans finansowy i przybliżyć klub np. do transferu Nico Williamsa.

Więcej o: