Absencja przez uraz w meczu z Holandią (1:2), bezproduktywne wejście z ławki przeciwko Austrii (1:3) oraz bardzo szczęśliwie wykorzystany rzut karny w ogólnie słabym występie z Francją (1:1). Do tego ekspresowe pożegnanie się z turniejem. Robert Lewandowski raczej nie będzie wspominał Euro 2024 ze szczególnym rozrzewnieniem. Było to w sumie dobre podsumowanie jego całego sezonu 2023/24. Liczbę w postaci gola zapewnił, ale w grze bardzo było widać, że to już nie ten Lewandowski co jeszcze ze 2-3 lata temu.
W Barcelonie również są świadomi, że 35-letniemu Polakowi jest już coraz trudniej utrzymać dobrą formę i może z roku na rok gwarantować mniej goli. W minionym sezonie w La Liga kapitan reprezentacji Polski skończył sezon z dorobkiem 19 bramek. To najmniej od jego debiutanckiego sezonu w Bayernie Monachium (17 trafień), czyli 2014/15. Nie ma więc wątpliwości, że "Blaugrana" ruszy prędzej czy później na poszukiwania jego następcy, zwłaszcza po totalnym fiasku Victora Roque, który ma być bliżej odejścia niż szansy.
Według katalońskiego dziennika "Sport" klub z Camp Nou już intensywnie działa w tym kierunku i nawet wytypował już idealnego kandydata. Jest nim Julian Alvarez z Manchesteru City. Argentyńczyk ma za sobą świetny sezon w Premier League. Zdobył w nim 11 goli i zaliczył 9 asyst. Do tego błyszczał w Lidze Mistrzów (5 goli i 2 asysty).
Według katalońskich mediów Alvarez nie jest szczególnie zadowolony, że jako napastnik jest zmiennikiem Erlinga Haalanda. W minionym sezonie grał sporo, ale to głównie przez kontuzję Kevina De Bruyne i związaną z tym lekką zmianą ustawienia zespołu Pepa Guardioli.
Reprezentant Argentyny miałby być celem dla Barcelony na 2026 rok. Wtedy to bowiem wypadają dwie bardzo istotne rzeczy. Po pierwsze, wówczas w klubie odbędą się wybory na prezydenta klubu, a Joan Laporta chce sprowadzeniem Alvareza załatwić sobie poparcie. Po drugie, w czerwcu 2026 roku wygasa kontrakt Roberta Lewandowskiego. Poza tym dziś napastnik Manchesteru City ma kontrakt aż do 2028 roku, a "The Citizens" na pewno zażądaliby ogromnej kwoty. W 2026 roku cena ta może nieco spaść, a w Barcelonie wierzą, że do tego czasu finanse klubu znacznie się poprawią. "Sport" zwraca też uwagę na informacje Fabrizio Romano, który twierdził, że przy odpowiedniej ofercie oraz chęci odejścia, City nie będzie stawać Alvarezowi na drodze.