Robert Lewandowski w niedawnym wywiadzie z "Mundo Deportivo" potwierdził swoje zamiary dot. przyszłości. - Tak, będę grał w kolejnym sezonie w Barcelonie. To jest dla mnie oczywiste. Chcę wygrać wiele trofeów z klubem i jestem pewien, że w kolejnym sezonie będziemy silniejsi i zdobędziemy tytuły. Zawsze chcę jak najlepiej nie tylko dla siebie, ale także dla kolegów z drużyny - mówił napastnik.
Jak się okazuje, polski napastnik znalazł się na liście życzeń tureckiego Fenerbahce, którego nowym trenerem ma zostać Jose Mourinho. Jak donoszą tureccy dziennikarze, Portugalczyk wskazał napastników, których widziałby w drużynie i znalazło się na liście nazwisko Lewandowskiego.
Zdaniem dziennikarza Ertana Suzguna władze tureckiego klubu skontaktowały się już z otoczeniem napastnika. Z drugiej strony wszyscy w Stambule wiedzą, że pozyskanie Polaka wcale nie będzie łatwe. "Choć na razie ten transfer nie wydaje się łatwy, dyrektor Ali Koc będzie naciskać na warunki. Na liście są też inni ważni kandydaci do gry w ataku" - przekazał.
Do doniesień płynących z Turcji odnieśli się także dziennikarze hiszpańskiego "Sportu". "Prezydent Ali Koc wyjaśnił również, że jest w pełni świadomy trudności związanych z transferem Lewandowskiego. Pomimo dobrych relacji między Fenerbahce a Barcą, szef tureckiego klubu już zasugerował, że oprócz Lewandowskiego na liście Mou znajdują się inne nazwiska, które mają pokryć ewentualną odmowę polskiego napastnika" - czytamy.
W Fenerhabce gra już jeden reprezentant Polski Sebastian Szymański. Wydaje się jednak, że Lewandowski w Fenerbahce to raczej sfera marzeń niż realnych działań.