Xavi postawił ostatni warunek Barcelonie! Inaczej nie zrezygnuje z pieniędzy

Xavi już na pewno odejdzie z Barcelony. Hiszpana najpewniej zastąpi Hansi Flick, ale Niemiec nie podpisze kontraktu, dopóki umowy nie rozwiąże Katalończyk. A ten, mimo że nie stawia wielu twardych warunków, ma jeden, ale za to konkretny. Xavi stanowczo stanął po stronie swojego sztabu szkoleniowego, o czym poinformowały hiszpańskie media.

Ostatnie dni przyniosły wielkie zmiany w Barcelonie. Zmiany, na które zanosiło się wcześniej, a do których w końcu miało nie dojść. Przypomnijmy, że w styczniu po porażce z Villarrealem (3:5) Xavi zapowiedział, że odejdzie z Barcelony po zakończeniu sezonu.

Zobacz wideo Ogromna radość w Białymstoku. "Pięć pokoleń na to czekało"

Od tamtej pory Katalończycy nie przegrali dziewięciu kolejnych meczów w La Liga, wygrywając aż siedem z nich. Ponadto Barcelona awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, eliminując w 1/8 finału Napoli. Dobre wyniki sprawiły, że klub podjął rozmowy z Xavim i namówił go do pozostania w Barcelonie na kolejny sezon.

Ale nie był to ostatni zwrot akcji. Po porażkach z Realem Madryt (2:3) i Gironą (2:4) w lidze oraz odpadnięciu z Ligi Mistrzów z PSG przyszłość Xaviego znów stanęła pod znakiem zapytania. Ostatecznie prezydent klubu Joan Laporta zdecydował o zwolnieniu go.

Niemal pewne jest, że miejsce Xaviego zastąpi Hansi Flick. Niemiec porozumiał się już z Barceloną i na dniach ma podpisać kontrakt z klubem. Niewykluczone, że stanie się to nawet we wtorek wieczorem. Najpierw jednak Barcelona musi się rozstać z poprzednim szkoleniowcem.

A to najłatwiejsze nie będzie, mimo że Xavi nie chce sprawiać Barcelonie problemów. Katalończyk, którego kontrakt ważny jest do końca czerwca przyszłego roku, zrzekł się wszystkich pieniędzy, jakie mógłby wypłacić mu klub. Xavi nie chciał ani pensji, ani jej rekompensaty.

Xavi chce pieniędzy dla swojego sztabu

Nie znaczy to jednak, że Katalończyk nie postawił żadnych żądań. Jak poinformował "AS", Xavi zgodził się na polubowne rozwiązanie kontraktu z Barceloną, tylko w sytuacji, w której klub wypłaci wszystkie należności jego asystentom.

Mowa tu o siedmiu ludziach, którzy trafili z Xavim do Katalonii z Al-Sadd. To asystenci: Oscar Hernandez i Sergio Alegre, trener przygotowania fizycznego Ivan Torres, fizjoterapeuta Carlos Nogueira oraz skauci David Prats, Sergio García i Toni Lobo. Ósmą osobą jest menedżer ds. komunikacji - Edu Polo - który trafił do klubu latem zeszłego roku.

Barcelona jest w trudnej sytuacji finansowej, dlatego żądania Xaviego nie są dla niej idealne. Takie rozwiązanie jest jednak dla niej dużo tańsze, niż spłacanie trenera. Xavi zarabia około 12 mln euro rocznie. Spłacenie sztabu ma kosztować mniej niż trzy miliony euro.

Barcelona zakończyła sezon La Liga na drugim miejscu. Drużyna Xaviego, która nie obroniła mistrzostwa Hiszpanii, zdobyła 85 punktów w 38 meczach. To o 10 punktów mniej niż nowy mistrz - Real Madryt.

Czy zwolnienie Xaviego to dobra decyzja Barcelony?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.