Media: Oto prawdziwy powód zwolnienia Xaviego z Barcelony

Xavi Hernandez nie jest już trenerem FC Barcelony. W niedzielę przeciwko Sevilli poprowadził ją po raz ostatni. Wokół jego zwolnienia narosło mnóstwo kontrowersji. Dotychczas hiszpańskie media podawały, że prezydent Joan Laporta wściekł się po słowach szkoleniowca na temat sytuacji ekonomicznej klubu. Zdaniem dziennika "Sport" powód rozstania był zupełnie inny.

Xavi Hernandez przeżył ostatnio prawdziwy rollercoaster. Pod koniec stycznia ogłosił, że po sezonie odejdzie z FC Barcelony, a już w kwietniu dał się namówić na pozostanie w klubie. Gdy sprawa wydawała się przesądzona, władze wicemistrza Hiszpanii zmieniły zdanie i w piątek oficjalnie potwierdziły, że Xavi zostanie zwolniony. Co takiego się wydarzyło, że musiał odejść?

Zobacz wideo Malarz: Feio jest konkretnym i wymagającym trenerem

Zamieszanie wokół Xaviego. Dlaczego Laporta go zwolnił?

Do tej pory hiszpańskie media utrzymywały, że prezydent Joan Laporta i inni działacze nie mogli przeżyć słów, jakie Xavi wypowiedział podczas konferencji przed meczem z Almerią. - Nie jesteśmy w stanie konkurować ekonomicznie. To nie ma nic wspólnego z tym, co mieliśmy 25 lat temu, kiedy trener przyszedł i powiedział: "Chcę tego, tego i tego". To już tak nie działa - odpowiedział na pytanie o rywalizację z Realem Madryt w kolejnym sezonie.

Zarząd miał stracić zaufanie do Xaviego, gdyż zupełnie co innego deklarował podczas osobistej rozmowy z Laportą. Inny powód zwolnienia, na który wskazują media, to dwie zupełnie inne wizje składu. Według TV3 Xavi nie chciał w drużynie Joao Felixa, Oriola Romeu, Marcosa Alonso, Vitora Roque, a nawet Roberta Lewandowskiego. Szkoleniowiec nalegał nawet na sprzedaż Polaka w letnim oknie transferowym, ale nie zgodził się na to sam Laporta. Panowie nie mogli także dogadać się w kwestii potencjalnych wzmocnień. Xavi nalegał na ściągnięcie Nico Williamsa, Martina Zubimendiego czy Joshuy Kimmicha. Laporta wolał zaś Daniego Olmo, Luisa Diaza i Guido Rodrigueza.

To pogrążyło Xaviego. Podali prawdziwy powód. "Barcelona nie wierzyła..."

W poniedziałek kataloński "Sport" ujawnił, że wszystkie te doniesienia nie dają pełnego obrazu. Co zatem zdecydowało o losach trenera? - Barcelona nie wierzyła w Xaviego, a nawet jeśli jest to nieuzasadnione, nie wierzyła w niego w stu procentach od pierwszego dnia. Wszystkie poprzednie informacje były tylko alibi lub wymówkami, niezależnie od tego, czy wyciekły, czy nie, by jakoś uzasadnić decyzję o zwolnieniu Xaviego miesiąc po tym, jak potwierdzili, że wypełni swój kontrakt do 2025 roku - czytamy.

Zdaniem redakcji Xavi nigdy nie był dla Laporty idealnym kandydatem na trenera i od początku traktowany był z dużą rezerwą. To przesądziło ostatecznie o rozstaniu. Wszystko wskazuje na to, że jego następcą będzie były selekcjoner reprezentacji Niemiec, Hansi Flick.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.