Przez ostatnie lata Toni Kroos stanowił o sile środka pola Realu Madryt. Jego trio z Luką Modriciem oraz Casemiro wzbudzało postrach na całym świecie. Reprezentant Niemiec to wybitna postać, która niemalże w każdym sezonie zaliczała co najmniej 40 spotkań. Jego cechami charakterystycznymi była nienaganna prezencja na murawie, a ponadto imponująca dokładność, gdyż zwykle kończył mecz, mając na koncie ponad 90 proc. celnych podań.
"Jak zawsze mówiłem: Real Madryt jest i będzie moim ostatnim klubem. Jestem szczęśliwy i dumny, że znalazłem odpowiedni moment i mogłem wybrać go samodzielnie" - podsumował. Dodatkowo zaznaczył, że ma teraz jeden cel, jakim jest zdobycie 15. Pucharu Europy dla klubu.
Mistrzowie Hiszpanii mają zatem problem, gdyż pojawiła się znacząca luka w środku pola. Od dłuższego czasu wiadomo było, że następcą Kroosa będzie Eduardo Camavinga, ale wskutek potencjalnego odejścia Luki Modricia, ewidentnie potrzeba wzmocnień. Dziennik "AS" przekazał, że władze Realu są zainteresowane Rodrim z Manchesteru City oraz Joshuą Kimmichem. Bayern Monachium żąda za niego jednak 60-70 mln euro, co rzekomo nie podoba się władzom Realu.
Portal FC Barcelona Noticias dodaje, że Real chce "ukraść" piłkarza FC Barcelonie. Jego kontrakt z Bayernem wygasa z końcem czerwca przyszłego roku, ale zaznacza, że chce rozstać się w zgodzie z obecnym pracodawcą. Nie wyklucza jednak przenosin do obu hiszpańskich gigantów. - Oczywiście chcę o tym porozmawiać z Bayernem. Kiedy już to uczynię, nie będę latał po mediach, aby wszystko wygadać. Oczywiście to dwa wielkie kluby z wielką historią - powiedział dla "AS".
Dziennikarz Marcelo Benedetto obwieścił za to niedawno, że na liście życzeń miał znaleźć się również pomocnik Liverpoolu Alexis Mac Allister. Na ten moment nie wiemy zatem, kto dołączy do Realu w letnim okienku transferowym, ale wszystko wskazuje na to, że dojdzie do wzmocnienia środka pola. Do zakończenia sezonu piłkarzy Carlo Ancelottiego czekają jeszcze dwa spotkania - w sobotę ostatnie w lidze z Betisem, a tydzień później finał Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund.