To jakiś cyrk. Hiszpanie nagle zmieniają wersję. Poruszenie w Barcelonie

Przyszłość Xaviego w FC Barcelonie wciąż stoi pod znakiem zapytania. Hiszpańskie media donosiły, że Joan Laporta postanowił go zwolnić i już ma na oku następcę. Dwóch jego zaufanych pracowników miało nawet rzekomo udać się do Londynu na spotkanie z kandydatem. Teraz doszło jednak do zwrotu w sprawie. Zdaniem "Mundo Deportivo", działacze Barcelony faktycznie polecieli do Anglii, ale z zupełnie innego powodu.

Zamieszania w FC Barcelonie ciąg dalszy. W styczniu Xavi Hernandez ogłosił, że po sezonie zakończy przygodę z klubem. Władze, na czele z Joanem Laportą przekonały go jednak do zmiany decyzji. Tym samym w kwietniu Hiszpan przekazał dziennikarzom, że wypełni obowiązujący kontrakt. Nie minęło kilka tygodni, a w sprawie już doszło do zwrotu akcji. Przed majowym starciem z Almerią szkoleniowiec ujawnił na konferencji, że sytuacja finansowa Barcelony nie jest najlepsza, szczególnie w kontekście letnich transferów. Te słowa miały rzekomo rozwścieczyć prezesa klubu, który nagle zapragnął, by Xavi zwolnił ławkę trenerską po sezonie. Już szuka jego następców. Głośno mówi się szczególnie o jednym kandydacie, a w sprawie pojawia się wiele sprzecznych informacji.

Zobacz wideo Sceny w trakcie finału Pucharu Polski! Wisła Kraków i Pogoń Szczecin w akcji

Media dementują informacje o spotkaniu Flicka z działaczami Barcelony. Cel podróży Katalończyków był zupełnie inny

Mowa o Hansim Flicku, który pozostaje bezrobotny od września 2023 roku, kiedy to został zwolniony z reprezentacji Niemiec. O jego kandydaturze wspominano już kilka miesięcy temu, ale ostatecznie Xavi zdecydował się zostać w Barcelonie. Po wielu zwrotach akcji nazwisko Flicka znów jest rozważane. Ma być rzekomo jednym z faworytów Laporty.

Hiszpańskie media podały w środę, że klub podjął już konkretne działania w sprawie zakontraktowania Niemca. Deco (dyrektor sportowy) i Bojan Krkić (koordynator) polecieli do Londynu, by spotkać się z Flickiem i jego agentem Pinim Zahavim.

Tyle tylko, że nieco inną wersję zdarzeń przedstawili dziennikarze "Mundo Deportivo". Z informacji przekazanych przez najbliższe otoczenie niemieckiego szkoleniowca wynika, że nie doszło do żadnego spotkania z potencjalnym następcą Xaviego. Mimo to prawdą jest, że działacze Barcelony faktycznie wyruszyli w podróż do stolicy Anglii. Tylko w zupełnie innym celu.

Jakim konkretnie? Zmierzają na finał Ligi Europy, który w środę odbędzie się na Aviva Stadium w Dublinie. Zagrają w nim Atalanta i Bayer Leverkusen. Nie udało im się zakupić biletu na bezpośredni lot do Irlandii, więc zdecydowali się na przesiadkę. I ta właśnie miała miejsce w Londynie. Ot, cała historia. 

Jedno jest pewne ws. Flicka

Nowe wieści nie wykluczają jednak możliwości, że wkrótce to Flick zostanie nowym trenerem Barcelony. "Na ten moment wiadomo tylko tyle, że nie przyjął złożonej mu przez Chelsea oferty. Zaprzestał negocjacji z innymi klubami i czeka na ruch Barcelony" - czytamy. Niemiec nie jest jedynym kandydatem do objęcia drużyny, w której występuje Robert Lewandowski. Wiele mówi się też o Rafaelu Marquezie, a więc obecnym szkoleniowcu rezerw. 

O tym, czy ostatecznie Barcelona będzie miała nowego trenera, czy jednak Xavi zostanie na stanowisku, przekonamy się w najbliższych dniach. Jak na razie zarówno Hiszpan, jak i jego piłkarze skupiają się na zakończeniu sezonu. Przed nimi ostatni mecz. W niedzielę zmierzą się z Sevillą. Mają już zapewnione wicemistrzostwo kraju. 

Czy uważasz, że Hansi Flick to dobry kandydat na trenera FC Barcelony?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.