Osiem goli w meczu Realu, ale bohater był tylko jeden. Ten występ przejdzie do historii! [WIDEO]

Niedzielne spotkanie na El Madrigal miało jednego bohatera. Był nim Alexander Sorloth! Norweski napastnik wyrwał punkt w starciu z Realem Madryt i to praktycznie w pojedynkę. Po pierwszej połowie goście prowadzili już 4:1, a jedyne trafienie dla Villarrealu zdobył właśnie 28-latek. W kolejnej odsłonie Sorloth się "odpalił" i zdobył kolejne trzy trafienia. Co więcej, stał się głównym faworytem do korony króla strzelców La Liga.

W niedzielę o 19:00 rozpoczęło się aż dziewięć spotkań 37. kolejki La Liga. W jednym z nich Villarreal podejmował na własnym stadionie Real Madryt. Eksperci nie mieli żadnych wątpliwości, że faworytem do zwycięstwa są mistrzowie Hiszpanii. I faktycznie kapitalnie rozpoczęli mecz, do przerwy strzelając aż cztery bramki. Później jednak do głosu doszedł Alexander Sorloth. Norweg został prawdziwym bohaterem El Madrigal.

Zobacz wideo Oto plany transferowe Jagiellonii

Kapitalny początek Realu. Villarreal na kolanach. A później całkowity zwrot

Piłkarze Carlo Ancelottiego czuli się pewnie i niezagrożenie. Choć przeważali w posiadaniu piłki, to nie były to gigantyczne różnice - 57 do 43 procent w pierwszej połowie. Kreowali groźne okazje pod bramką rywali, choć i Villarreal dochodził do głosu. Tyle tylko, że Real był zdecydowanie bardziej skuteczny.

Już w 14. minucie piłkę w siatce płaskim strzałem umieścił Arda Guler. Dla 19-letniego pomocnika była to już piąta bramka w tym sezonie La Liga. Na tym madrycka ekipa nie zamierzała poprzestawać. Cierpliwie gnębiła rywali w polu karnym, co zaowocowało podwyższeniem prowadzenia. Gola na 2:0 zdobył główką Joselu.

Choć to trafienie nieco podcięło skrzydła Villarrealowi, to ten się nie poddawał. I już w 38. minucie zdobył bramkę kontaktową. Wówczas kapitalnym trafieniem główką popisał się Alexander Sorloth. Gospodarze nie poszli jednak za ciosem, a przyjęli kolejne dwa strzały, po których bramkarz wyjmował piłkę z siatki. 

Najpierw gola zdobył Lucas Vazquez po dużym błędzie defensywy rywali, a jeszcze przed gwizdkiem zapraszającym piłkarzy na przerwę prowadzenie na 4:1 podwyższył Guler. Tym samym ustrzelił dublet. Wydawało się, że jest już po zabawie. Trudno było przypuszczać, że Villarreal jest w stanie podnieść się po takich ciosach. A jednak!

Sorloth bohaterem. Wyrwał remis w pojedynkę

W drugiej partii dał o sobie znać geniusz Sorlotha, który zmusił Andrija Łunina do ogromnej pracy. Ostatecznie Ukrainiec nie podołał wyzwaniu i wyjmował piłkę z siatki aż trzykrotnie w zaledwie osiem minut. Wszystkie gole zdobył właśnie Norweg. 

Kapitalnie przedzierał się przez defensywę Realu i był nie do zatrzymania. Najpierw strzelił główką, a następnie dwukrotnie z okolic pola karnego. Dzięki tym bramkom Sorloth nie tylko zapewnił remis drużynie, ale i wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji strzelców La Liga. Ma już 23 trafienia. Drugi Artem Dowbyk ma na koncie 21 goli. Tym samym to właśnie Norweg jest teraz głównym kandydatem do zdobycia korony króla strzelców i odebrania tytułu Robertowi Lewandowskiemu. Polak przed ostatnią kolejką ma aż pięć bramek mniej. 

Villarreal - Real Madryt 4:4

Więcej bramek w niedzielnym meczu już nie padło. Tym samym obie ekipy podzieliły się punktami. Real, pozostał na pierwszej lokacie, z kolei Villarreal umocnił się na ósmym miejscu. 

Czy Alexander Sorloth zdobędzie tytuł króla strzelców La Liga sezonu 2023/24?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.