Lewandowski był zirytowany decyzją Xaviego. Reaguje po meczu. Wymownie

FC Barcelona ograła Real Sociedad 2:0 w meczu 35. kolejki LaLiga. Naprawdę niezły mecz rozegrał Robert Lewandowski, który miał spory udział przy pierwszej bramce, ale został zmieniony na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem. Polak nie krył rozczarowania, ale po spotkaniu pokazał, że jest profesjonalistą w każdym calu. Tak podsumował poniedziałkową wygraną.

Robert Lewandowski po dwóch meczach z rzędu z golem na koncie wyszedł w pierwszym składzie FC Barcelony na mecz z Realem Sociedad. Polak zagrał naprawdę dobry mecz - walczył z obrońcami, pokazywał się do gry i często schodził po piłkę w środkowy sektor boiska. Jedna z takich akcji otworzyła Katalończykom drogę do bramki, a podanie Lewandowskiego do Ilkaya Guendogana doprowadziło do gola Lamine'a Yamala. Pomimo dobrego występu napastnik został zmieniony wcześnie przez trenera Xaviego. 

Zobacz wideo Oto plany transferowe Jagiellonii

Robert Lewandowski przemówił po zwycięstwie FC Barcelony. Króciutko

Lewandowski zszedł z boiska w 76. minucie spotkania i wyraźnie nie był tym faktem zadowolony. Realizatorzy transmisji pokazywali go na ławce rezerwowych i na jego twarzy malowało się rozgoryczenie. Zmianę po meczu tłumaczył Xavi.

-  Robert wykonał bardzo dobrą robotę w tym meczu. Rozumiem jego złość. Mnie też nie podobało się, gdy jako piłkarz byłem zmieniany. Ale to ja jestem trenerem i ja decyduję. Myślałem o dobru drużyny w tamtym momencie - mówił szkoleniowiec Barcelony. Hiszpańskie media zaznaczały, że napastnik był "zirytowany", bo wciąż walczy o koronę króla strzelców.

Finalnie Barcelona wygrała 2:0, a gola z rzutu karnego dołożył Raphinha. Na razie nie ukazał się żaden pomeczowy wywiad z kapitanem reprezentacji Polski, ale ten postanowił podsumować zwycięstwo konkretnym wpisem w mediach społecznościowych. 

"Plus trzy punkty dla nas" - napisał Lewandowski i opublikował zdjęcie całego zespołu oraz kilka swoich zdjęć ze starć z rywalami. Tym samym Polak pokazał profesjonalną postawę - nie obrażał się na trenera i nie komentował publicznie jego decyzji. 

FC Barcelona rozegra jeszcze trzy mecze ligowe, a Robert Lewandowski ma na koncie 17 goli w LaLiga. Na ten moment Polak zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców, a do pierwszego Artioma Dowbyka z Girony traci trzy trafienia. 

Czy Robert Lewandowski zostanie królem strzelców LaLiga?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.