Robert Lewandowski tego wieczoru nie zapomni na długo. W poniedziałek na Montjuic rozegrał kapitalną drugą połowę. Choć jego FC Barcelona przegrywała 1:2, on zdołał odwrócić wynik. Ustrzelił hat-tricka (co do tej pory w LaLiga mu się nie zdarzyło) i dał zwycięstwo 4:2. Dzięki niemu Katalończycy wrócili na drugie miejsce w tabeli LaLiga, a on sam do ścisłej czołówki klasyfikacji strzelców.
Wielkie strzelanie Lewandowski rozpoczął krótko po rozpoczęciu drugiej połowy. W 49. minucie kapitalnie wyskoczył do dośrodkowania Ilkaya Guendogana z rzutu rożnego i posłał piłkę głową do siatki rywala. Na dwa kolejne gole trzeba było czekać do ostatnich minut. Najpierw 35-latek doskonale odnalazł się w polu karnym po kolejnym rzucie rożnym Guendogana. Tym razem skutecznie dobijał po wybiciu bramkarza Valencii. Na koniec fantastyczny występ przypieczętował chirurgicznym strzałem w okienko z rzutu wolnego w doliczonym czasie gry.
Lewandowski na gola dla FC Barcelony czekał od 17 marca i meczu z Atletico Madryt. Swój ligowy dorobek powiększył dość wyraźnie - do 16 bramek. Przed meczem z Valencią zajmował dopiero ósme miejsce w klasyfikacji strzelców. Teraz przesunął się na czwarte, a do prowadzenia brakuje mu naprawdę niewiele.
Liderem wyścigu o trofeum Pichichi jest Ukrainiec Artem Dovbyk. Napastnik Girony strzelił już 19 goli. Lewandowski traci do niego trzy. Kolejne dwa miejsca na podium zajmują Alexander Sorloth z Villarrealu i gwiazda Realu Madryt Jude Bellingham. Obaj mają po 17 bramek, czyli o dwie więcej od Polaka. Tyle samo trafień, co Lewandowski ma piąty Ante Budimir, ale zanotował od niego znacznie mniej asyst. Jedną bramkę straty ma z kolei Borja Mayoral, tyle że napastnik Getafe jest kontuzjowany i nie liczy się w walce o koronę króla strzelców.
Klasyfikacja strzelców LaLiga: