Po porażce 2:3 z Realem Madryt w El Clasico szanse Barcelony na obronę mistrzowskiego tytułu wyraźnie spadły. Na pięć kolejek przed końcem przewaga Realu nad Barceloną wynosi 14 punktów. Matematycznie zatem ta kwestia nie jest rozstrzygnięta. El Clasico też nie najlepiej mógł zapamiętać Robert Lewandowski, bo został zmieniony przez Ferrana Torresa w 65. minucie. Między meczami z Realem i Valencią Barcelona potwierdziła, że Xavi pozostanie na kolejny sezon, co kończy spekulacje nt. przyszłości klubu na ławce trenerskiej.
Aby pozostać w grze w walce o mistrzostwo Hiszpanii Barcelona musiała liczyć na wpadki Realu, ale jednocześnie nie mogła się potknąć ani razu. W rundzie jesiennej Barcelona zremisowała 1:1 z Valencią na Estadio Mestalla, kiedy to na gola Joao Feliksa odpowiedział Hugo Guillamon. W wyjściowym składzie Barcelony pojawił się Lewandowski, choć hiszpańskie media spekulowały, że Polak rozpocznie spotkanie na ławce rezerwowych.
Temperatura spotkania rosła bardzo stopniowo. Pierwsze groźne akcje pojawiły się po stronie Valencii, gdy Hugo Duro najpierw uderzył sytuacyjnie, a potem Peter zmarnował świetną okazję w kontrataku po długim zagraniu od Giorgiego Mamardashviliego. Barcelona wyszła na prowadzenie w 22. minucie, gdy Raphinha znakomicie dośrodkował z lewej strony w pole karne, a Fermin Lopez wyskoczył i pokonał bramkarza Valencii uderzeniem piłki głową. Radość Barcelony z prowadzenia trwała zaledwie sześć minut, a gole traciła na własne życzenie.
Zaczęło się w 28. minucie, gdy Marc-Andre ter Stegen próbował zagrać piłkę nad biegnącym Hugo Duro, stosując tzw. sombrero. Próba bramkarza Barcelony zakończyła się najgorzej, jak tylko mogła, bo gracz Valencii otrzymał piłkę po tym, jak ta odbiła się od klatki piersiowej, a potem zdołał ją umieścić w bramce Barcelony. Jeden gol to za mało? No to Valencia otrzymała rzut karny w 37. minucie za faul Ronalda Araujo na Peterze. Do "jedenastki" podszedł Pepelu, który uderzył w środek bramki i dał prowadzenie Valencii.
Na tym jednak nie skończyły się emocje w pierwszej połowie. W trakcie czasu doliczonego Mamardashvili próbował zatrzymać Lamine'a Yamala poza polem karnym. Wszyscy jednak widzieli, że Gruzin zagrał piłkę ręką. Dostrzegli to nawet w Valencii, gdzie zaczął rozgrzewać się drugi bramkarz. Sędzia podszedł do monitora i po konsultacji z VAR-em pokazał Mamardashviliemu czerwoną kartkę. Między słupkami Valencii pojawił się Jaume Domenech.
Barcelona miała więcej sytuacji bramkowych w pierwszej połowie, ale poza golem Fermina nie zdołała pokonać bramkarza Valencii po raz drugi. Szanse na gola miał Yamal czy Joao Cancelo, natomiast ich próby zostały obronione najpierw przez Mamardashviliego, a potem przez Domenecha.
W trakcie pierwszej połowy Lewandowski nie miał okazji do uderzenia na bramkę Valencii, a Christian Mosquera i Yarek Gąsiorowski przekazywali sobie krycie napastnika Barcelony. Lewandowski dwukrotnie dośrodkowywał piłkę w pole karne w stronę Yamala, ale 16-latek nie był w stanie oddać celnych strzałów po tych zagraniach.
Na początku drugiej połowy stres wśród fanów Barcelony mógł wzrosnąć. Peter nagle upadł w polu karnym Barcelony po starciu z Inigo Martinezem, ale okazało się, że interwencja defensora była jak najbardziej zgodna z przepisami. W 51. minucie Barcelona miała rzut rożny, który wykonał Ilkay Gundogan. Niemiec dośrodkował piłkę na bliższy słupek, gdzie znajdował się Robert Lewandowski. I Polak zdobył bramkę po uderzeniu piłki głową! To był pierwszy gol Lewandowskiego od 17 marca i rywalizacji z Atletico Madryt, gdzie poza trafieniem miał jeszcze dwie asysty.
VAR jeszcze wtedy sprawdzał, czy Fermin absorbował uwagę bramkarza Valencii i czy nie było spalonego, ale wszystko zdawało się być zgodne z przepisami. Potem Lewandowski miał okazję do uderzenia piłki z dystansu, ale trafił prosto w interweniującego Jaume Domenecha. W 62. minucie Polak miał okazję do dobitki po strzale Julesa Kounde, ale w tej sytuacji znajdował się na spalonym. Później spróbował strzału z lewej nogi, ale znów Domenech był górą.
W 73. minucie znów było groźnie po rzucie rożnym Barcelony. Tym razem uderzenia piłki głową próbował Araujo, natomiast w tej sytuacji Domenech świetnie interweniował. Valencia ruszyła z kontratakiem, a szansę do gola na 3:2 miał Diego Lopez. W ostatniej chwili Pedri interweniował wślizgiem i zatrzymał przeciwnika, po czym otrzymał salwę oklasków od kibiców Barcelony. W 76. minucie Gąsiorowski zdołał zablokować strzał Gundogana w polu karnym Valencii.
Barcelona grała bardzo ofensywnie i dążyła do zdobycia trzeciej bramki w końcówce. Starania zespołu Xaviego przyniosły skutek w 82. minucie. Wtedy Domenech zdołał sparować piłkę po uderzeniu Araujo, ale Lewandowski tylko czekał na dobitkę, trafił piłkę głową i po chwili cieszył się z dubletu. Tym samym Polak ma już 15 goli w lidze hiszpańskiej. Najlepsze jednak Lewandowski zostawił na koniec. W 93. minucie podszedł do rzutu wolnego, skorzystał ze złego ustawienia Domenecha i pięknym strzałem przypieczętował wygraną Barcelony. To pierwszy hat-trick Polaka w barwach Barcelony!
Warto dodać, że to pierwszy polski hat-trick od 30 grudnia 1990 r., kiedy to Jan Urban strzelił hat-tricka w meczu z Realem Madryt, a Osasuna wygrała 4:0.
Wygrana 4:2 Barcelony sprawia, że zespół Xaviego Hernandeza wraca na drugie miejsce w lidze hiszpańskiej z 73 punktami i wyprzedza Gironę. Nie należy wykluczać, że bezpośrednie starcie między tymi zespołami w kolejnej kolejce zdecyduje o tym, kto zakończy sezon jako wicemistrz Hiszpanii.