Czekali 94 lata! Sensacja La Liga otworzyła drzwi do Europy. Tak się pisze historię

Girona bez większych problemów pokonała Cadiz 4:1, czym pierwszy raz w historii zapewniła sobie miejsce w europejskich pucharach. Rewelacja sezonu LaLiga jeszcze niedawno była drugoligowcem, a teraz jest o krok od zagwarantowania zagwarantowanie sobie awansu do Ligi Mistrzów. Drużyna trenera Michela teoretycznie nadal może zostać mistrzami Hiszpanii.

Girona od sezonu 2008/09 do 2016/17 grała na zapleczu LaLiga, a po awansie utrzymała się w elicie ledwie dwa sezony i trzy kolejne znów musiała grać w drugiej lidze. Dopiero sezon 2022/23, w którym drużyna trenera Michela zajęła 10. miejsce, dał nadzieję na lepszą przyszłość i pozostanie na najwyższym szczeblu na dłużej. Nikt nie spodziewał się jednak, że obecne rozgrywki przejdą do historii klubu. 

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

Girona pierwszy raz w historii zagra w europejskich pucharach. Przeszli do historii

Już od początku obecnych rozgrywek Gironę można było określać jako rewelację sezonu w LaLiga. Klub z Katalonii długo pozostawał nawet liderem ligi, trzymając za plecami Real Madryt, FC Barcelonę i Atletico Madryt i notując 17-meczową serię bez porażki. W styczniu zespół Michela złapał jednak małą zadyszkę, która właściwie trwa do dziś. 

Katalończycy zwycięstwa przerywają porażkami, ale wciąż trzymają się na trzecim miejscu w lidze. Niedawno dali się ograć 1:3 przez Atletico Madryt, ale w sobotę 20 kwietnia znów zapisali na swoim koncie trzy punkty. Tym razem pokonali Cadiz 4:1 i do drugiej Barcelony tracą dwa punkty. Oznacza to, że na sześć kolejek przed końcem zagwarantowali sobie udział w europejskich pucharach po raz pierwszy w historii klubu, który powstał w 1930 roku. Do tej pory najlepszym wynikiem od powstania ekipy z Katalonii było właśnie 10. miejsce z poprzedniego sezonu. 

Nawet jeśli zawodnicy Michela przegrają ostatnie sześć meczów, to nie spadną w tabeli poniżej siódmego miejsca, które gwarantuje udział w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy. Trudno jednak uwierzyć w taki scenariusz. Zwłaszcza że niewiele brakuje im, by dostać się do legendarnej Ligi Mistrzów

Girona do najważniejszego z europejskich pucharów dostanie się na pewno, jeśli wygra minimum trzy z ostatnich meczów sezonu. Oczywiście może wystarczyć do tego jeszcze mniej zwycięstw, jeśli wpadki po drodze zaliczą Atletico Madryt lub Athletic Bilbao. Pierwsi tracą do Girony siedem, a drugi dziesięć punktów. 

Piłkarzy Michela czekają jeszcze spotkania z Las Palmas, Barceloną, Deportivo Alaves, Villarrealem, Valencią i Granadą. Pierwsze z nich już w sobotę 27 kwietnia o 14:00 na Wyspach Kanaryjskich. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.