Od kilku tygodni wiadomo, że Xavi wraz z końcem sezonu odejdzie z FC Barcelony. - Miałem to postanowione od kilku dni i myślę, że to jest odpowiedni moment, by o tym powiedzieć. Ten klub potrzebuje zmiany dynamiki - mówił pod koniec stycznia Hiszpan.
W mediach coraz więcej spekuluje się na temat tego, kto zostanie nowym szkoleniowcem zespołu Roberta Lewandowskiego. Jednym z kandydatów do zastąpienia Xaviego ma być Hansi Flick. Niemiecki trener bardzo chciałby spróbować pracy za granicą. Na początku tygodnia "The Athletic" przekazał jednak, że władze klubu z Katalonii są sceptycznie nastawione do kandydatury Niemca. Powodem ma być m.in. słaba znajomość hiszpańskiego i angielskiego przez Flicka.
W środę hiszpański "Sport" przekazał najnowsze wieści ws. przyszłości Niemca. I jak się okazuje, nastąpił nieoczekiwany zwrot. "Barca chce zobaczyć, jak zakończy się sezon, aby mogła wkroczyć na taką czy inną ścieżkę i wybrać trenera. Wie również, że Flick jest gotów poczekać" - czytamy.
Dziennikarze podkreślili, że Niemiec ma świadomość tego, że musi poczekać na decyzję hiszpańskiego klubu, ale mimo to zastanawia się nad poprawkami taktycznymi i alternatywami, które mógłby wprowadzić do drużyny Barcelony po przejęciu tego zespołu.
Zaznaczono także, który moment nadchodzących miesięcy może być istotny dla niemieckiego trenera. "Kluczowy będzie dwumecz z PSG i wydaje się jasne, że im gorzej poradzi sobie Barca, tym lepiej dla Hansiego" - czytamy w "Sporcie".
Zdaniem mediów Katalończycy mają także opcję awaryjną. Do pierwszej drużyny miałby trafić Rafael Marquez, który obecnie prowadzi trzecioligowe rezerwy FC Barcelony - Barca Atletic.