W styczniu FC Barcelona przegrała 3:5 z Villarrealem, a po spotkaniu Xavi zapowiedział, że odejdzie z klubu po zakończeniu sezonu. Po tym zaskakującym ogłoszeniu Katalończycy zanotowali serię 11 meczów bez porażki i awansowali do 1/4 finału Ligi Mistrzów, a władze klubu zaczęły snuć plany pozostawienia Hiszpana na stanowisku. Do tego potrzebne będzie jednak spełnienie warunków 44-latka.
Niedawno "Mundo Deportivo" informowało, że w Barcelonie obrali plan na namówienie Xaviego do pozostania. Argumentami, które mają przekonać szkoleniowca, są transfery do klubu. Wśród zawodników do sprowadzenia wymieniano m.in. Bernardo Silvę i Joshuę Kimmicha, których Hiszpan od dawna chciał w swoim zespole.
Teraz kataloński "Sport" informuje, że Xavi byłby skłonny przystać na propozycję pozostania, ale ma dość słuchania obietnic. Jeśli faktycznie miałby prowadzić zespół w kolejnym sezonie, to chce gwarancji transferów i pewności, ze te zostaną zrealizowane. 44-latek nie chce po raz kolejny podejmować rozmów z czterema lub pięcioma zawodnikami, a później słyszeć, że klub nie może ich kupić.
Warunki Xaviego są trudne do spełnienia przez Barcelonę głównie z powodu problemów finansowych. Hiszpański trener chce być jednak częścią dużego projektu, a nie łatania dziur w składzie zawodnikami średniej klasy. Jeśli klub nie sprowadzi gracza pokroju Silvy lub Martina Zubimendiego, to "Xavi nie zaakceptuje tej sytuacji" - pisze źródło.
Gdyby Xavi nie zgodził się na pozostanie w Barcelonie, to "Sport" informował, że trener ma sporo alternatyw. Jedną z nich miałoby być przejęcie Ajaxu Amsterdam już tego lata i budowanie swojej marki w kolejnym legendarnym klubie.
Były pomocnik wielokrotnie podkreślał, że obecnie woli skupić się na teraźniejszości i spokojnym dokończeniu sezonu w Barcelonie. Już w środę 10 kwietnia jego drużyna zmierzy się z PSG w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów i na ten moment to pozostaje priorytetem szkoleniowca.