Teatr jednego aktora. Real Madryt górą w hicie La Liga [WIDEO]

FC Barcelona udanie weszła w rozgrywki ligi hiszpańskiej po marcowej przerwie na zgrupowania reprezentacji. Obecny mistrz kraju wygrał 1:0 z Las Palmas, przez co narzucił presję na Real Madryt. Zadanie lidera La Liga było, teoretycznie, dużo trudniejsze, bo rywalem był baskijski Athletic Club. W hicie ligi hiszpańskiej szczególnie błyszczał Rodrygo. To Brazylijczyk zapewnił Realowi wygraną i utrzymanie statusu quo w tabeli.

Osiem punktów - to dystans, który dzielił Real Madryt i Barcelonę w tabeli ligi hiszpańskiej przed przerwą na marcowe mecze reprezentacji. Do końca sezonu zostało dziewięć kolejek, więc kwestia walki o tytuł jest jeszcze otwarta. Barcelona pokonała 1:0 Las Palmas po golu Raphinhi, więc narzuciła presję na Real, który w tej kolejce miał przed sobą dużo trudniejsze zadanie. Zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego grał z Athletikiem, a więc czwartą drużyną na tym etapie sezonu.

Zobacz wideo Jan Bednarek w ogniu krytyki! Probierz: Dobrze wybrałem

Real Madryt podchodził do tej rywalizacji bez Viniciusa Juniora, który był zawieszony za nadmiar żółtych kartek. W rundzie jesiennej Real pokonał Athletic 2:0 po golach Rodrygo i Jude'a Bellinghama.

Przepiękny gol Rodrygo sprzed pola karnego. Athletic był aktywny tylko na początku

Pierwsza groźna sytuacja pojawiła się ze strony Athletiku. Inaki Williams dostał piłkę w polu karnym Realu, uderzył jednak w boczną siatkę. Od siódmej minuty prowadzili już gospodarze. Wtedy Rodrygo dostał piłkę na lewej stronie boiska od Brahima Diaza i przebiegł kilkanaście metrów. Nikt go nie atakował, więc uderzył z około 20 metrów i przepięknym strzałem pokonał Julena Agirrezabalę. Obrońcy Athletiku w tej sytuacji byli bardzo bierni. 

Od tego momentu brakowało tak klarownych okazji po obu stronach, ale Real miał pełną kontrolę nad tym spotkaniem. Strzały sprzed pola karnego oddali Toni Kroos oraz Federico Valverde. Piłkę uderzoną przez Niemca bez problemu wyłapał Agirrezabala, natomiast po próbie Urugwajczyka z woleja bramkarz Athletiku sparował piłkę do boku. W 44. minucie mogło być 2:0 dla Realu, ale Aurelien Tchouameni nieznacznie się pomylił po dośrodkowaniu Kroosa z rzutu rożnego.

Bardzo widoczny był brak Nico Williamsa w składzie Athletiku. Goście z Kraju Basków nie oddali żadnego celnego strzału na Estadio Santiago Bernabeu. Poza pojedynczymi momentami nie było to tak intensywne spotkanie, jak można było się spodziewać.

Rodrygo znowu to zrobił. Real górą w hicie ligi hiszpańskiej

Real mógł znakomicie wejść w drugą połowę. W 49. minucie Brahim Diaz oddał mocny strzał w polu karnym Athletiku, ale trafił w słupek. Trzy minuty później groźną sytuację mieli goście. Alex Berenguer dośrodkował piłkę w pole karne, a Inaki Williams oddał strzał z woleja. Tę próbę zatrzymał Andrij Łunin. To był znak dla Realu, by jak najszybciej strzelić drugiego gola. W 59. minucie Rodrygo wbiegł w pole karne i upadł po faulu Inigo Lekue, ale sędzia liniowy pokazał spalonego. 

Real w końcu dopiął swego w 73. minucie. Wtedy Bellingham zagrał prostopadle do Rodrygo. Brazylijczyk wbiegł w pole karne, oszukał jednego z rywali balansem ciała i uderzeniem przy bliższym słupku ponownie pokonał Agirrezabalę. Athletic szukał możliwości, by zdobyć bramkę kontaktową, choćby za sprawą Ikera Muniaina, ale Łunin nie dał się pokonać ani razu.

Dzięki wygranej 2:0 w hicie 30. kolejki ligi hiszpańskiej Real Madryt utrzymuje ośmiopunktową przewagę nad Barceloną. Athletic pozostaje na czwartym miejscu z 56 punktami, ale może spaść na piąte miejsce, jeżeli Atletico Madryt pokona Villarreal w najbliższy poniedziałek.

Real Madryt 2:0 Athletic Club (Rodrygo Goes 8', 73')

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.