Zawrzało w szatni Realu! Miarka się przebrała. "Zbyt duże napięcie"

Real Madryt spisuje się na tyle dobrze, że trudno wskazać coś, co mogłoby doprowadzać do napięć wewnątrz zespołu. Jest jednak taka rzecz, mianowicie klubowa telewizja, bardzo surowo oceniająca pracę sędziów oraz osoby i organy, z którymi madrytczykom jest nie po drodze. Jednoznaczne stanowisko w tej sprawie mają piłkarze oraz sztab szkoleniowy, ale wydaje się, że trudno im będzie wpłynąć na działania klubu.

Real Madryt na razie nie ma zbyt wielkich powodów do narzekania. Jest liderem La Ligi, a po niedawnej wygranej 1:0 z RB Lipsk przybliżył się do awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Mimo to jest sprawa, która wśród części osób w klubie wzbudza niepokój.

Zobacz wideo Majdan: Ten film bardzo mocno gra na emocjach

W taki sposób Real Madryt wykorzystuje klubową telewizję. "Ścieżka jest klarowna"

Od pewnego czasu w klubowej telewizji pojawia się wiele konfrontacyjnych materiałów, uderzających w La Ligę, UEFA, osoby związane ze "sprawą Negreiry" czy hiszpańskich sędziów. "Ścieżka jest klarowna" - pisze "Marca", według której taka strategia to efekt decyzji "politycznych".

W klubowej telewizji pojawia się mnóstwo filmów dotyczących decyzji arbitrów w obecnych lub poprzednich rozgrywkach ligowych. W Hiszpanii nie przechodzą koło tego obojętnie, doszło do tego, że Sevilla zgłosiła to do Komitetu Rozgrywek, oczekując na reakcję ze strony władz La Ligi z prezesem Javierem Tebasem na czele. Wieść o skardze dotarła również do hiszpańskiej federacji, która w poniedziałek 26 lutego zorganizowała spotkanie w tej sprawie. Nie ma jednak żadnych podstaw do tego, aby karać za materiały w klubowej telewizji.

Szatnia Realu Madryt niezadowolona z działań klubowej telewizji

"Marca" podkreśla, że cała sytuacja jest niekomfortowa dla zawodników oraz sztabu szkoleniowego, którzy "odczuwają zbyt duże napięcie", mogące mieć przełożenie na boisko. Jednocześnie mają świadomość, że taka jest strategia klubu. Decyzje w tej sprawie zapadają poza szatnią, więc jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, na razie nie mają co liczyć na zmiany.

Piłkarzom Realu pozostaje zatem skupić się na dalszej walce o sukcesy w La Lidze oraz Lidze Mistrzów. Kolejne spotkanie rozegrają 2 marca, rywalem będzie Valencia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.