Rewolucyjny plan Barcelony legł w gruzach. Laporta wpadł w furię

FC Barcelona znów zaliczyła kompromitującą wpadkę. Strata punktów z przedostatnią w tabeli Granadą zdenerwowała prezydenta klubu Joana Laportę tak bardzo, że po meczu wyrzucił w powietrze tacę z kanapkami. Działacz ma podwójne powody do rozgoryczenia. Jak ujawnił, kataloński "Sport" sam ostatnio poniósł negocjacyjną porażkę. A szykował wręcz rewolucyjny ruch.

FC Barcelona coraz bardziej oddala się od obrony tytułu mistrza Hiszpanii. W niedzielę zespół Roberta Lewandowskiego sensacyjnie zremisował na własnym stadionie z przedostatnia w tabeli Granadą 3:3. Nie pomógł mu nawet gol kapitana reprezentacji Polski. Tym samym strata do prowadzącego Realu Madryt wzrosła do 10 punktów. Trudno się dziwić, że wokół klubu panuje wręcz wściekłość.

Zobacz wideo Legia kontra ochrona! Kuriozalne obrazki sprzed Stadionu Śląskiego

Laporta wpadł w furię po remisie FC Barcelony. Aż poleciały kanapki

Złe emocje udzieliły się po spotkaniu także prezydentowi FC Barcelony, Joanowi Laporcie. Jak doniosło Radio Catalunya, w trakcie poczęstunku miał on w przypływie złości wyrzucić w powietrze tacę z kanapkami. Z kolei dziennik "Sport" ujawnił właśnie, że Laporta może być zły z jeszcze jednego powodu.

Już wiadomo, że wraz z końcem sezonu z zespołem pożegna się dotychczasowy szkoleniowiec Xavi Hernandez. Były pomocnik Katalończyków decyzję ogłosił pod koniec stycznia. FC Barcelona szuka zatem nowego szkoleniowca, a na liście kandydatów pojawiają się kolejne nazwiska. Z relacji "Sportu" wynika, że kilka dni temu Laporta odwiedził hiszpańską wyspę Majorkę. Podejrzewano więc, że mógł się tam spotkać z Juergenem Kloppem lub Hansim Flickiem - potencjalnymi następcami Xaviego. Okazuje się, że szef katalońskiego klubu miał wręcz rewolucyjne plany.

Laporta udał się na Majorkę. Miał ambitny plan. Bolesna odmowa

Laporta chciał wymienić nie tylko trenera, ale i dyrektora sportowego. Od tego sezonu funkcję tę pełni Portugalczyk Deco. A miałby go zastąpić... Mateu Alemany - ten sam, który pożegnał się z klubem we wrześniu zeszłego roku. Laporta dobrze oceniał tamtą współpracę, więc spotkał się z nim, by złożyć ofertę powrotu. Alemany miał jednak odmówić.

Alemany, który dokonywał istnych cudów na rynku transferowym i sprowadził m.in. Roberta Lewandowskiego, początkowo przymierzany był do pracy w Aston Villi, ale ostatecznie pozostał na bezrobociu. Działaczem zainteresowało się Atletico Madryt, ale również obie strony nie doszły do porozumienia. Później Alemany chciał ubiegać się o funkcję prezesa hiszpańskiej federacji piłkarskiej. Zdobył nawet poparcie federacji Balearów, ale również i te plany spełzły na niczym.

Więcej o:
Copyright © Agora SA