Nie mogą tego wybaczyć Lewandowskiemu. Stał się antybohaterem

Niesamowite zwroty akcji. Barcelona najpierw wyszła na prowadzenie, by potem dwukrotnie musieć gonić przedostatnią w tabeli Granadę. Wszystkich przyćmił 16-letni Lamine Yamal, który okazał się najlepszym zawodnikiem Xaviego na boisku. Robert Lewandowski, mimo 10. gola w sezonie La Liga, w oczach hiszpańskich mediów stał się antybohaterem spotkania. Nie mogą mu wybaczyć jednej z sytuacji.

Robert Lewandowski zdobył gola na 2:2 w starciu z Granadą, a spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Barcelona zmarnowała szansę, by doskoczyć do Girony i zmniejszyć stratę do wicelidera tabeli. Wiele ciepłych słów napisano pod adresem Lamine'a Yamala. Oberwało się za to polskiemu napastnikowi, który mimo strzelenia gola stał się jednym z antybohaterów zespołu.

Zobacz wideo Probierz odpowiada na głośne słowa Lewandowskiego

Lewandowski oberwał. Dość osobliwe porównanie

Zanim Robert Lewandowski trafił do siatki w 60. minucie spotkania, mógł wcześniej dać gospodarzom dwubramkowe prowadzenie. Szybką akcję przeprowadzili Pedri i Ilkay Gundogan. Niemiec idealnym podaniem obsłuży Polaka, który stanął przed niemal pustą bramką, w której nie było bramkarza. Jego strzał zablokował jednak ostatni obrońca. 

 

- Niewykorzystana "setka" Lewandowskiego okazała się bardzo kosztowna. Barcelona mogła z przytupem zamknąć pierwszą połowę, ale na przerwę schodziła już z remisem! Świetnie na prawej stronie zachował się Facundo Pellistri, któremu udało się dograć spod linii końcowej. Do piłki w polu karnym dopadł Ricard Sanchez. Gracz Granady nie dał szans ter Stegenowi uderzeniem pod poprzeczkę - pisał w pomeczowej relacji Filip Modrzejewski, dziennikarz Sport.pl.

W Hiszpanii również odbiła się echem. Xabier Fortes Lopez w swoim komentarzu dla dziennika "Marca" ocenił spotkanie i uwagę skoncentrował na Robercie Lewandowskim. Nie zabrakło... osobliwych porównań.

- Kurtyna miała już opaść, gdy Barca zdołała zakończyć mecz jednym z tych goli, które zasługiwały na nagrodę Goyi w kategorii najlepszego występu drugoplanowego - pisał dziennikarz po golu Lamine'a Yamala. 16-latek przyćmił Lewandowskiego i kolegów, czym zasłużył sobie na wysokie noty w pomeczowych ocenach, a także porównanie do... Nagrody Goya. To wyróżnienie przyznawane przez Hiszpańską Akademię Sztuki Filmowej.

Fragment poświęcony został także Polakowi. Konkretnie sytuacji, którą przy stanie 1:0 dla Barcelony zmarnował kapitan naszej reprezentacji. - Sprawiało to nawet wrażenie, jakby polski napastnik ćwiczył już po hiszpańsku wymagane zdanie, które ma wygłosić przed akademią naszego kina, głaszcząc wielkogłową nagrodę: "Bez moich kolegów z drużyny nie byłoby to możliwe". Napastnik nie trafił jednak z rewolweru i niecałą minutę później Granada zremisowała - napisał Fortes Lopez.

Kto wie, czy gdyby Lewandowski wykorzystał sytuację, to Barcelona nie uspokoiłaby meczu i spokojnie kontrolowała jego przebieg. - To, co wydawało się wygodną nocną sesją na straganach na Montjuic, stało się od tego momentu filmem trzymającym w napięciu, który czasami wydawał się przerażający, zwłaszcza gdy piłka toczyła się po okolicy. Wydawało mi się nawet, że widziałem Cary’ego Granta uciekającego z niskiego lotu samolotu opryskującego plony - dodał dziennikarz, pozostając w filmowej konwencji.

Dla Lewandowskiego niedzielna bramka była 10. w tym sezonie La Liga. Kolejne okazje na trafienia w hiszpańskiej Ekstraklasie już w sobotę 17 lutego, gdy FC Barcelona zagra na wyjeździe z Celtą Vigo. Katalończycy zajmują 3. miejsce w tabeli La Liga i do drugiej Girony tracą pięć punktów. Liderem pozostaje Real Madryt.

Więcej o:
Copyright © Agora SA