W 72. minucie ostatniego meczu FC Barcelony z Alaves (3:1), młodziutki Vitor Roque został ukarany drugą żółtą i czerwoną kartką przez sędziego Juana Martineza Munuerę za "nierozważne kopnięcie przeciwnika". Powtórki pokazały jednak wyraźnie, że najpierw faulu dopuścił się obrońca Alaves Rafa Marin, a późniejszy kontakt uciekającego z nogą Vitora Roque z rywalem był minimalny.
Wyrzucenie z boiska Vitora Roque oznacza, że Brazylijczyk nie będzie mógł zagrać w kolejnym meczu ligowym FC Barcelony, gdy w niedzielę podejmie ona klub Kamila Jóźwiaka i Kamila Piątkowskiego - Granadę. Barca nie zamierza jednak pozostawić sprawy samej sobie i złożyła odwołanie od sobotniej decyzji ws. 18-latka.
"Dział prawny FC Barcelony przygotowuje odwołanie od decyzji Martineza Munuery, aby anulowano drugą żółtą kartkę dla Vitora Roque. Czas na to jest do wtorku, do południa. Komitet Rozgrywek będzie rozstrzygał sprawę w środę" - napisał na portalu X kataloński dziennikarz Adria Albets. Niedługo później dziennik Mundo Deportivo poinformował, że Barca to odwołanie już wysłała.
Albets przyznał także, że może być trudno o anulowanie kartki, bo choć jego zdaniem jest ona niesłuszna, to był kontakt między zawodnikami i Komitet Rozgrywek będzie musiał sam rozstrzygać ponownie tę sytuację. Ten sam dziennikarz poinformował, że Komitet Rozgrywek nie zamierza karać trenera Xaviego Hernandeza za jego słowa dot. sędziowania w La Liga ("wypaczona liga"), gdyż żaden sędzia nie został indywidualnie przez niego obrażony.
"Mundo Deportivo" zauważyło, że po raz ostatni organy dyscyplinarne ligi i hiszpańskiej federacji anulowały kartkę piłkarzowi Barcelony aż dziesięć lat temu, gdy w 2014 roku niesłusznie ukarany został Leo Messi.
Stosowne odwołania od decyzji sędziego Gila Manzano zamierza złożyć także wicelider rozgrywek Girona. W ostatnim meczu z Realem Sociedad (0:0) piątą żółtą kartkę w sezonie obejrzał holenderski obrońca Daley Blind, a wyrzucony na trybuny został trener Michel.
Ten pierwszy miał zostać ukarany czerwoną kartką, jak sam stwierdził, za podniesienie rąk do góry w ramach protestu. Blind z kolei obejrzał żółtą kartkę za zapytanie sędziego "Dlaczego doliczone tylko dwie minuty?". Girona obie kary uważa za bezzasadne, a są one dla niej tym bardziej bolesne, ze Blind i Michel są zawieszeni przez to na sobotni hit z Realem Madryt na Santiago Bernabeu, w którym zmierzą się dwie najlepsze drużyny tego sezonu La Liga.