Po sobotniej porażce 3:5 z Villarreal Xavi Hernandez poinformował o decyzji, że wraz z końcem sezonu zrezygnuje z prowadzenia pierwszej drużyny FC Barcelony. Szkoleniowiec nie będzie jedyną osobą, która pożegna się z klubem. Według katalońskiej gazety "Sport", Barca zdecydowała się zwolnić kierownika drużyny Montserrata Vinardella po 23 latach pracy w klubie.
Vinardell, nazywany "prawą ręką zawodników", był odpowiedzialny za logistykę i rozwiązywanie problemów drużyny, rozwiązując codzienne problemy zawodników, sztabu czy pozostałych ludzi w klubie. "Sport" przekonuje, że kierownik drużyny był bardzo lubianą postacią w szatni, miał też dobre relacje ze sztabem szkoleniowym, ale zostanie zwolniony ze swoich obowiązków, mimo że nikt z tego środowiska nie poskarżył się na jego pracę. Hiszpanie informują, że klub planuje zatrudnić na jej stanowisko osobę bliższą otoczeniu Joana Laporty i spółki.
Jest to kontynuacja długiej listy posunięć, w ramach których Laporta i jego zarząd wprowadzili zmiany, aby zatrudnić ludzi niekoniecznie z większym doświadczeniem, ale powiązanych z nimi samymi. Były szwagier Laporty, Alejandro Echevarria, mimo że nie piastuje żadnego oficjalnego stanowiska, w dalszym ciągu odgrywa kluczową rolę w decyzjach klubu, a Barcelona również bez powodu zmieniła szefa ochrony. Tymczasem inne postacie bliskie prezydentowi Barcy, takie jak Sergi Barjuan, Javier Saviola, Deco, Juliano Belletti czy Rafael Marquez, zostali zatrudnieni w dziale piłkarskim w różnych rolach.
FC Barcelona po 22. kolejkach La Liga zajmuje czwarte miejsce z 47 punktami. W środę wygrała 1:0 w meczu zaległym starciu z Osasuną. Jedynego gola strzelił Vitor Roque, dla którego było to debiutanckie trafienie.