FC Barcelona wygrała w środę 1:0 z Osasuną Pampeluną po debiutanckim goli Vitora Roque. Bardzo przeciętnie, by nie napisać słabo, zagrał Robert Lewandowski, który na gola w lidze czeka od 10 grudnia. Polski napastnik znów był na boisku niewidoczny. W trakcie meczu "zapracował" sobie także na nowy przydomek - "Grandpadowski".
"Kolejny raz nie był liderem ofensywy Barcelony", "Lewandowski wciąż poszukuje swojej najwyższej formy", "Kiedy Polak znajdował się pod polem karnym był jednak nieprecyzyjny i zbyt wolny" - pisały po spotkaniu hiszpańskie media.
Na pomeczowej konferencji Xavi przyznał, że Lewandowski musi spisywać się na boisku lepiej. Postawił Polakowi ultimatum. - Dużo rozmawiałem w tym tygodniu z Lewandowskim. Musi strzelać dla nas więcej goli… Musi wyróżniać się - przyznał szkoleniowiec.
Sam Lewandowski w ostatnich dniach dwukrotnie rozmawiał z Xavim na temat jego rezygnacji. Polak traktuje słabe wyniki i odejście szkoleniowca jako swoją własną porażkę i jest świadomy słabej dyspozycji. Napastnik wie, że zmarnował wiele okazji i to też przyczynia się do pozycji zespołu w tabeli.
Dla Lewandowskiego był to 30. występ w sezonie. Strzelił w nich 13 goli, miał sześć asyst. Szansę na poprawę statystyk Lewandowski będzie miał w sobotę, kiedy Barcelona zagra na wyjeździe z Deportivo Alaves. Początek spotkania o 18:30. W tabeli Katalończycy zajmują trzecie miejsce z ośmioma punktami straty do Girony, która ma jednak rozegrany jeden mecz mniej.