Alarm dla Lewandowskiego. Eksperci mówią jednym głosem

"Vitor Roque wita się z Barceloną", "Bardzo ważne zwycięstwo Barcelony, szczególnie w tych okolicznościach. Były szanse, było czyste konto", "Futbol to prosta gra" - czytamy w sieci po zwycięstwie FC Barcelony nad Osasuną Pampeluną. Internauci nie kryją zachwytu nad Vitorem Roque, który potrzebował kilkudziesięciu sekund, aby zdobyć gola. Czy Robert Lewandowski ma problemy?

FC Barcelona wygrała 1:0 z Osasuną Pampeluną w pierwszym meczu po ogłoszeniu przez Xaviego rezygnacji. Jedynego gola chwilę po wejściu na plac gry zdobył Vitor Roque. "Bardzo przeciętnie, by nie napisać słabo, zagrał Robert Lewandowski, który na gola w lidze czeka od 10 grudnia" - pisał Konrad Ferszter ze Sport.pl.

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

FC Barcelona lepsza od Osasuny. "Ciężko wypracowane"

Eksperci zwrócili uwagę na wagę zwycięstwa Katalończyków. "Bardzo ważne zwycięstwo Barcelony, szczególnie w tych okolicznościach. Były szanse, było czyste konto. Nie było za to błysku (okej, dopuszczalne) i kontroli (szczególnie w przewadze już niedopuszczalne). Takie ciężko wypracowane zwycięstwo, ale jest +5 nad Athletikiem" - napisał dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn.

Tomasz Ćwiąkała zwrócił uwagę na świetne wejście Vitora Roque. "Roque 10 minut na boisku. Gol, wywalczona druga żółta i wywalczony karny. Opinia, nie fakt" - podsumował. "Vitor Roque po raz pierwszy!" - dodał Michał Pol.

Podobnego zdania jest Dominik Piechota. "Vitor Roque wita się z Barceloną. Pierwszy gol, rozkleił się, mocne brazylijskie emocje. Ma braki techniczne, ale podoba mi się, że w każdej akcji chce startować na wolne pole i pokazuje, żeby mu grali. Przyda się taka agresja" - czytamy.

"Vitor Roque dwukrotnie wybiegł na pozycje i dał opcję zagrania partnerom. Efekt? Gol i czerwona kartka dla rywala. Potrzebował na to pięć minut. Futbol to prosta gra" - dodał Mateusz Błażejczak.

Również Wojciech Kowalczyk nie krył zachwytów po golu nowego nabytku Barcelony. "Poszedł jak dzik w żołędzie" - mówił po meczu.

Dzięki wygranej Barcelona awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Drużyna Xaviego ma siedem punktów straty do Realu Madryt (jeden mecz mniej) i osiem do Girony. Barcelona ma też trzy punkty więcej od Atletico Madryt (jeden mecz mniej) i pięć więcej od Athletiku Bilbao. Kolejny mecz Barcelona zagra w sobotę, kiedy na wyjeździe zagra z Deportivo Alaves. Początek spotkania o 18:30.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.