Tylko do końca obecnego sezonu trenerem FC Barcelony będzie Xavi, który po spotkaniu z Villarrealem (3:5) zapowiedział, że 30 czerwca odejdzie z klubu. Od tego czasu pojawiają się liczne doniesienia na temat nazwiska jego następcy. Niektóre propozycje są absolutnie sensacyjnie.
Z zespołem mistrzów Hiszpanii łączono już Mikela Artetę czy Juergena Kloppa. Pierwszy z nich miałby w tym celu opuścić Arsenal, lecz stanowczo zdementował te doniesienia. Z kolei drugi zapowiedział, że po odejściu z Liverpoolu (nastąpi po zakończeniu sezonu) zrobi sobie przerwę i raczej nie zmieni zdania.
Mimo wszystko do Barcelony i tak mógłby trafić szkoleniowiec doskonale znany z pracy w Premier League. W hiszpańskim programie "El Chiringuito" dziennikarz Jota Jordi wskazał na Pepa Guardiolę. - Laporta bardzo jasno określił kandydata numer jeden. Wie, że jest to praktycznie niemożliwe, ale w ciągu najbliższych dni ma zamiar do niego zadzwonić i poprosić go niemal o przysługę. I będzie z nim rozmawiał jak cule (tak określa się kibiców Barcelony - red.) z cule - ujawnił Jota, cytowany przez portal lasexta.com.
Gdyby Guardiola zdecydował się na powrót do Barcelony, byłaby to potężna sensacja i dla wielu kibiców wręcz spełnienie marzeń. Na korzyść Barcelony działa na pewno wielki sentyment, jakim darzy ją Guardiola. Jest jej wychowankiem i przez dekadę (1991-2001) grał w seniorskim zespole. Kilka lat później został trenerem drużyn młodzieżowych, a w 2008 r. objął pierwszy zespół, który doprowadził do dwóch triumfów w Lidze Mistrzów czy trzech mistrzostw Hiszpanii. Odszedł z klubu 30 czerwca 2012 r.
Jego kontrakt z Manchesterem City obowiązuje do 30 czerwca 2025 r. i wątpliwe, aby Anglicy chcieli wcześniej rozstać się z trenerem. Poza tym stworzyli mu bardzo komfortowe warunki pracy, pozwalające walczyć o najważniejsze trofea. W stolicy Katalonii byłoby o to znacznie trudniej.