Robert Lewandowski będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o niedzielnym meczu z Betisem w Sewilli. Był kompletnie niewidoczny i został zmieniony przez Xaviego już w 63. minucie (zastąpił go Vitor Roque). - Myślę o tym, czego w danym momencie potrzebuje zespół - tak argumentował to posunięcie szkoleniowiec.
Napastnik był mocno krytykowany przez ekspertów, jak również hiszpańskie media. Jego niedzielny występ bardziej szczegółowo przeanalizował kataloński "Sport". "Xavi 'użądlił' Lewandowskiego" - tak zatytułowano artykuł poświęcony 35-latkowi, który wrócił do Barcelony "szczęśliwy z powodu (wyniku - red.) kolektywu, ale 'urażony' personalnie".
Reprezentant Polski mógł być rozczarowany decyzją trenera, ale sam nie pokazał w tym spotkaniu zbyt wiele. Dobrze obrazują to statystyki. "Przez 63 minuty nie oddał ani jednego strzału: celnego, niecelnego lub zablokowanego. Nic" - czytamy. Co więcej, nie podjął też żadnej próby dryblingu. Zaliczył jedynie 15 kontaktów z piłką, a i tak ośmiokrotnie ją stracił. Miał też słabą skuteczność podań (5/12 udanych prób, 42 proc.).
Zmiana była zatem uzasadniona, a według "Sportu" może być wręcz symboliczna. "Polak potwierdził, że nie jest już nietykalny dla Xaviego" - napisano. Zwłaszcza że problemy ma od dłuższego czasu. Jego "posucha" w La Lidze wydłużyła się do czterech kolejnych spotkań. A w ostatnich 12 meczach ligowych zdobył tylko trzy bramki, dwie z Deportivo Alaves (2:1) i jedną z Gironą (2:4).
Dziennik wskazuje, że celem na najbliższy czas powinno być "odzyskanie" Lewandowskiego. "Potrzebują jego najlepszej wersji na drugą, decydującą część sezonu, jeśli chcą dalej walczyć na trzech frontach" - podsumowano.
W obecnym sezonie Robert Lewandowski rozegrał 26 meczów w barwach FC Barcelony. Jego bilans to 12 goli oraz pięć asyst. Szansę na poprawienie tego dorobku będzie miał w potyczce z Athletikiem Bilbao w ćwierćfinale Pucharu Króla (czwartek 25 stycznia).