FC Barcelona miała ogromne problemy z Betisem. Roztrwoniła dwubramkowe prowadzenie i dopiero w ostatnich minutach zdobyła dwie kolejne bramki, dzięki czemu zwyciężyła 4:2. W tym spotkaniu niespecjalnie pomógł jej Robert Lewandowski.
Napastnik rozegrał bardzo słabe spotkanie i był mocno krytykowany przez ekspertów. "Zmiana Lewandowskiego po godzinie to mocny komunikat od Xaviego. Niestety słuszny" - pisali. Polak opuścił boisko dokładnie w 63. minucie, przy stanie 2:2. Zastąpił go nowy nabytek Barcelony Vitor Roque i to z nim na murawie udało się zdobyć dwie kolejne bramki.
Na pomeczowej konferencji prasowej o zmianę napastników został zapytany Xavi. Według niego decyzja ta była podyktowana wyłącznie kwestiami sportowymi. Nie miał na celu nikogo stygmatyzować. - Myślę o tym, czego w danym momencie potrzebuje zespół. Musieliśmy zaatakować przestrzeń, a Vitor Roque radzi sobie w tym bardzo dobrze. Dlatego w tej zmianie nie chodziło o wskazanie na kogokolwiek, tylko o to, aby ulepszyć zespół. Robert nadal będzie dla nas bardzo ważny - powiedział.
Ze słów szkoleniowca wynika, że Lewandowski może być spokojny o grę. O tym, czy tak rzeczywiście będzie, przekonamy się już w środę 24 stycznia. Tego dnia Barcelona zagra w ćwierćfinale Pucharu Króla z Athletikiem Bilbao, czwartym zespołem La Ligi. A że o awansie zadecyduje jeden mecz, to trener raczej nie będzie oszczędzał kluczowych graczy, w tym Polaka.
Dla Roberta Lewandowskiego mecz z Betisem był 26. w barwach Barcelony w tym sezonie. Jego dorobek to 12 bramek oraz pięć asyst.