Real Madryt w niedzielę 14 stycznia pokonał FC Barcelonę 4:1 i wygrał Superpuchar Hiszpanii po hattricku Viniciusa Jr. i golu Rodrygo. Drużyna Carlo Ancelottiego w tym sezonie zmaga się z plagą kontuzji, ale pomimo tego wygrał pierwsze trofeum, zajmuje drugie miejsce LaLiga i na wiosnę powalczy o wygraną w Pucharze Króla oraz w Lidze Mistrzów. Nawet tak dobre wyniki nie oznaczają, że gwiazdy nie chcą odchodzić z klubu. Jedna z nich podjęła zaskakującą decyzję.
Władze Realu jak co roku skrupulatnie planują przyszłość klubu i już w zimie myślą o zimowych transferach. Z ekipą z Madrytu wciąż łączony jest Kylian Mbappe, a media wymieniają także kilka innych nazwisk. Okazuje się, że prawdopodobnie ekipa Carlo Ancelottiego będzie potrzebowała wzmocnienia nie tylko na pozycjach ofensywnych.
Dziennikarz Joaquin Maroto informuje, że w Madrycie może być potrzebny też nowy bramkarz. Wszystko przez decyzję, którą podjął Kepa Arrizabalaga. Hiszpański bramkarz po zakończeniu sezonu chce wrócić do Chelsea, skąd jest wypożyczony do Realu. 29-latek wolałby powalczyć o miejsce w pierwszym składzie zespołu z Londynu, zamiast być zmiennikiem Thibauta Courtoisa, który obecnie leczy kontuzję.
W przyszłym sezonie Courtois z pewnością będzie numerem jeden w bramce Realu, ale nie wiadomo, kto będzie jego zmiennikiem. Odejść z klubu może również Andrij Łunin. Ukrainiec od lat jest w Madrycie numerem dwa i ten stan zaczyna mu przeszkadzać. Wszystkie te czynniki składają się na to, że Real prawdopodobnie będzie musiał szukać nowego bramkarza.
W tym sezonie Carlo Ancelotti chętnie rotuje zawodnikami w bramce. Kepa Arrizabalaga rozegrał 17 meczów, w których stracił 16 goli, a Andrij Łunin grał 11 razy i siedem razy musiał wyciągać piłkę z siatki.