Zaczął się 2024 rok, a Robert Lewandowski dalej ma tylko dziewięć bramek strzelonych w tym sezonie w barwach FC Barcelony. Polski napastnik dorzucił do tego cztery asysty w 22 spotkaniach. W ostatnim wyjazdowym meczu z Las Palmas Barcelona wygrała 2:1, ale Lewandowski zanotował bezbarwny występ i opuścił boisko w 72. minucie. Zdaniem katalońskich mediów "to ostrzeżenie przed tym, co może się wydarzyć w przyszłości".
Sytuacja i słaba gra Roberta Lewandowskiego od początku sezonu budzi wiele obaw w stolicy Katalonii. W sobotni poranek "Mundo Deportivo" postanowiło przeanalizować, co jest "kluczem do upadku Lewandowskiego". Zwłaszcza że w ostatnich 11 spotkaniach ligowych 35-latek tylko trzykrotnie trafiał do siatki rywali - dwa razy z Deportivo Alaves (2:1) i raz z Gironą (2:4).
"Ten kryzys wywołał wiele debat. Niektórzy obwiniają Lewandowskiego, że jest daleki od swojej najlepszej formy, a inni wskazują na jego niedostosowanie do systemu gry. O ile wszystkie te teorie wydają się słuszne, o tyle widać też, że nie ma porozumienia między Lewandowskim a środkiem pola" - czytamy w artykule. Dziennik wskazał, że przez półtora roku Lewandowski zdobył 42 bramki dla Barcelony, ale tylko pięć z nich padło po asystach pomocników. Do tego każda z nich została strzelona w poprzednim sezonie.
Okazję na polepszenie swojego dorobku bramkowego Robert Lewandowski być może otrzyma w niedzielnym meczu Pucharu Króla przeciwko Barbastro. Relację z tego spotkania będzie można śledzić na Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.