Powiedzieć, że Robert Lewandowski nie zaczął najlepiej 2024 roku, to nic nie powiedzieć. Co prawda FC Barcelona wygrała na wyjeździe z Las Palmas 2:1, ale polski napastnik zaliczył całkowicie bezbarwny występ i został zdjęty z boiska w 72. minucie. "Lewandowski wchodzi w nowy rok, zewsząd słysząc, że zarabia za dużo, by dawać tak mało. Jest krytykowany za słabą skuteczność, techniczne błędy i ogólny spadek formy. Powstają kompilacje, jak macha rękami surowo recenzując zagrania kolegów, mimo że sam nie gra lepiej" - pisał po tym meczu Dawid Szymczak ze Sport.pl.
Jeszcze przed pierwszym meczem w tym roku Lewandowski i jego żona Anna zostali wyśmiani przez część internautów. Wszystko z powodu ich wspólnego tańca, który błyskawicznie stał się viralem. Trenerka fitness opublikowała nagranie z kamery obracającej się wokół osób stojących na platformie. "Teraz wiem, dlaczego przestał strzelać w Barcelonie", "Żenujące", "Poważnie?" - pisali użytkownicy w komentarzach do nagrania na portalu X (Twitter).
Do tego nagrania nawiązał niemiecki portal OneFootball, oceniając występ Roberta Lewandowskiego w meczu z Las Palmas. Napisano na nim, że chociaż Lewandowski jest w słabszej formie, to dalej zachowuje nienaganną figurę, co symbolizuje poza z tańca oraz jego reakcja na zmarnowaną sytuację przez Vitora Roque z końcówki spotkania. Mina nie do końca ta sama, ale ułożenie rąk jak najbardziej się zgadza.
"Najwyraźniej były zawodnik Bayernu pozy z internetu przybiera także na boisku" - czytamy. Jednocześnie życzono reprezentantowi Polski, żeby kolejne taneczne ruchy mógł wykonać na murawie, ale już po strzelonych przez siebie bramkach. Załączono do tego screen z konta "Out Of Context Football". Post został wyświetlony ponad 2 miliony razy.
Robert Lewandowski w tym sezonie wystąpił w 22 spotkaniach FC Barcelony, w których strzelił zaledwie dziewięć bramek i zanotował cztery asysty. Przez cały październik, listopad i grudzień zdobył zaledwie trzy bramki (dwie z Deportivo Alaves i jedną z Gironą) oraz zanotował jedną asystę (z Almerią). Okazję na polepszenie tego dorobku być może otrzyma w niedzielnym meczu Pucharu Króla przeciwko Barbastro. Relację z tego spotkania będzie można śledzić na Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.