Za Robertem Lewandowskim kilka niezbyt udanych tygodni w FC Barcelonie. Od powrotu po kontuzji, co miało miejsce pod koniec października, udało mu się strzelić zaledwie trzy gole. W dodatku przydarzały mu się mecze, w których marnował kilka dogodnych okazji bramkowych. Świąteczno-noworoczna przerwa w rozgrywkach była dla niego okazją, aby odciąć się od ostatnich niepowodzeń.
Święta Bożego Narodzenie piłkarz obchodził wraz z najbliższymi w Polsce. Tuż po nich wrócił do Hiszpanii, w klubowym ośrodku pojawił się jeszcze przed wznowieniem treningów drużynowych. Te zaplanowano na 29 grudnia, co oznaczało, że nowy rok 35-latek powita w Barcelonie.
Tak też się stało, Lewandowski wraz z żoną Anną zorganizowali huczną imprezę dla przyjaciół. Do sieci trafiły liczne zdjęcia i nagrania z wydarzenia, szerokim echem odbił się zwłaszcza filmik, na którym piłkarz i jego małżonka zaprezentowali swoje umiejętności taneczne.
Kolejne informacje na temat imprezy przekazał kataloński dziennik "Mundo Deportivo". Tam opisano restaurację, w której bawili się piłkarz i jego goście. Jej nazwa to Terraza Martinez i jest "jedną z najbardziej spektakularnych" w całej Barcelonie. To między innymi za sprawą wyjątkowej lokalizacji na wzgórzu Montjuic (na nim znajduje się również Stadion Olimpijski, obecny "dom" FC Barcelony), skąd można podziwiać widoki m.in. na Port Vell, centrum rozrywkowo-handlowe z przystanią jachtową. "Mundo Deportivo" podkreśliło, że Terraza Martinez słynie z dań kuchni śródziemnomorskiej, które są "najwyższej jakości". Można zakładać, że wiele z nich pojawiło się podczas imprezy Lewandowskich.
Wydaje się, że piłkarz był zadowolony z imprezy, mimo że nie mógł sobie pozwolić na zbyt wiele. 1 stycznia musiał stawić się w klubie na trening, jeden z ostatnich przed nadchodzącym meczem FC Barcelony. Ta w czwartek 4 stycznia zmierzy się z Las Palmas. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.