Sensacyjne doniesienia. Wiadomo, po co Zahavi przyleciał do Barcelony

Bartłomiej Kubiak
- To spotkanie w ogóle nie dotyczyło Roberta. Pini przyjechał w zupełnie innej sprawie - słyszymy z otoczenia Roberta Lewandowskiego, którego agent Pini Zahavi spotkał się z prezesem Barcelony Joanem Laportą.

Do spotkania Piniego Zahaviego z Joanem Laportą doszło we wtorek wieczorem - na kolacji, w modnej restauracji Botafumeiro znajdującej się w eleganckiej i ważnej dla Katalończyków dzielnicy Gracia w Barcelonie. Wcześniej agent Roberta Lewandowskiego rozmawiał też z Deco, czyli dyrektorem sportowym katalońskiego klubu.

Zobacz wideo Prezes Rakowa zdradza nam plany transferowe. "Napastnik potrzebny od zaraz"

Spotkanie z Laportą trwało kilka godzin. Hiszpańscy dziennikarze od razu otoczyli restaurację i zaraz po kolacji zaczepili Zahaviego. Ich interesował przede wszystkim jeden temat: przyszłość Lewandowskiego. - Oczywiście, że Robert zostaje w Barcelonie - rzucił z uśmiechem do dziennikarzy Zahavi, po czym wsiadł do taksówki.

"Zahavi przyjechał w zupełnie innej sprawie"

- To spotkanie w ogóle nie dotyczyło Roberta. Pini przyjechał w zupełnie innej sprawie - słyszymy od osób z otoczenia Lewandowskiego, które również zaprzeczają, by polski napastnik miał odejść z Barcelony. - Nie ma w ogóle takiego tematu - ucinają plotki.

Tych plotek jest całkiem sporo. W ostatnich tygodniach - które nie są dobre ani w wykonaniu Lewandowskiego, ani całej Barcelony - hiszpańscy dziennikarze spekulują, że klub może chcieć pozbyć się polskiego napastnika. Wskazują nawet kierunek - Arabię Saudyjską, gdzie Lewandowski kuszony dużymi pieniędzmi miał być już latem. Kataloński "Sport" przypominał ostatnio, że Polak odrzucił wtedy ofertę kontraktu Al-Ittihad na poziomie 150 mln euro za sezon.

To kosmiczne pieniądze w porównaniu do obecnych zarobków Lewandowskiego, które też w ostatnich tygodniach chętnie Polakowi wyciągają hiszpańskie media. Przypominają, że jego kontrakt rośnie, bo w poprzednim sezonie Lewandowski zarabiał 20 milionów euro brutto, w obecnym - 26, a w następnym już będzie to 32 miliony. Jego pensja spadnie dopiero w czwartym roku gry dla Barcelony, kiedy powróci do wartości z obecnego sezonu, czyli 26 milionów brutto za sezon.

Lewandowski chwalony przez Laportę

Hiszpańskie media wciąż podkreślają, że Barcelona znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, a pensja Lewandowskiego, który w ostatnim czasie gra poniżej oczekiwań, może być dla niej ciężarem. Według doniesień "Sportu" transfer polskiego napastnika do Arabii Saudyjskiej pomógłby też sfinansować sprowadzenie do Barcelony Bruno Guimaraesa z Newcastle United.

"W Anglii uważa się, że Bruno Guimaraes jest jednym z celów FC Barcelony. Jego przyjście byłoby możliwe, gdyby Lewandowski przyjął ofertę z Arabii Saudyjskiej" - pisał kilka dni temu dziennikarz "Sportu" Jordi Gil i tłumaczył, że transfer pomocnika Newcastle miałby też pomóc rozwiązać problemy drużyny Xaviego w środku pola po kontuzji Gaviego. Nieoficjalnie słyszymy, że w tej sprawie do Barcelony przyleciał właśnie Zahavi, który ma być zaangażowany w sprowadzenie do katalońskiego klubu pomocnika Bayernu Monachium Joshuy Kimmicha.

Barcelona, która nie wygrała trzech ostatnich spotkań, w najbliższych dniach na pewno pozyska nowego napastnika. To 18-letni Vitor Roque z Athletico Paranaense, który może grać także na skrzydle. - To wszechstronny zawodnik, bramkostrzelny, obunożny. Myślę, że poradzi sobie u nas bardzo dobrze - chwalił Roque ostatnio Laporta w rozmowie z "Mundo Deportivo", gdzie również od razu zaznaczył, że 18-latek będzie doskonałym uzupełnieniem dla Lewandowskiego, który jest świetnym strzelcem.

Lewandowski w ostatnich 11 meczach Barcelony zdobył trzy bramki. Ostatnio z Gironą przełamał serię trzech spotkań bez gola, ale cień na jego występ rzuciła niewykorzystana sytuacja w samej końcówce, gdy mógł dać swojej drużynie remis, jednak nie trafił w perfekcyjnej sytuacji, a Barcelona ostatecznie przegrała 2:4. W środę polski napastnik będzie miał szanse poprawić swoje statystyki, bo zespół Xaviego w ostatnim ligowym meczu w tym roku zmierzy się z ostatnią w tabeli Almerią. Początek spotkania o 19.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.