Nie tylko Krychowiak. Oto nowi kandydaci do gry z Lewandowskim w Barcelonie

FC Barcelona potrzebuje wzmocnienia w środku pola po kontuzji Gaviego, a media przymierzają kolejnych zawodników, którzy mieliby dołączyć do klubu w styczniu. Wśród nich wymieniano m.in. Grzegorza Krychowiaka, ale okazuje się, że Polak ma poważnych konkurentów. Hiszpański "Sport" informuje, że w zimie do zespołu Roberta Lewandowskiego może dołączyć jeden z dwóch bardzo znanych piłkarzy.

FC Barcelona od początku sezonu zmaga się z kontuzjami zawodników ze środka pola. Najpierw niedostępni byli m.in. Pedri i Frenkie de Jong, a teraz na dłuższy czas wypadł Gavi. Dlatego też trener Xavi w zimie może spróbować sprowadzić zawodnika, który zastąpi Hiszpana. Media informowały, że wśród kandydatów jest m.in. Grzegorz Krychowiak, który dobrze radzi sobie w Arabii Saudyjskiej. 

Zobacz wideo Nowy trener Lecha. Sensacyjna decyzja

Nie tylko Grzegorz Krychowiak. Dwa nowe nazwiska na liście FC Barcelony

Oprócz Krychowiaka "Mundo Deportivo" wśród kandydatów wymieniało również Thomasa Parteya, Renato Sancheza i Kalvina Phillipsa. Teraz jeszcze inne nazwiska przywołuje dziennikarz hiszpańskiego dziennika "Sport" Jordi Gil. Są to dużo bardziej cenieni piłkarze niż wyżej wymienieni. 

Pierwszym nazwiskiem jest Adrien Rabiot. Francuz jest liderem środka pola Juventusu, w którym rozegrał w tym sezonie 14 meczów, zdobył dwa gole i zanotował trzy asysty. Jednak jego kontrakt z klubem wygasa już w czerwcu 2024 roku i to właśnie miałoby być szansą dla Katalończyków. Dla Juventusu to ostatnia okazja, by cokolwiek na nim zarobić. 

Drugą opcją na ratowanie pomocy Barcelony miałby być Marco Veratti. Włoch we wrześniu rozstał się z PSG i odszedł do katarskiego Al-Arabi. 31-latek ma za sobą zaledwie osiem meczów, ale zaliczył w nich cztery asysty. Media łączyły go z Barceloną przez kilka ostatnich lat i być może w trudnej sytuacji to właśnie on byłby w stanie załatać dziurę w drużynie Xaviego. 

Obaj wymienieni zawodnicy to uznane nazwiska, które z pewnością byłyby dużymi wzmocnieniami dla Barcelony. Trudno jednak uwierzyć, że klub z Katalonii stać na któregoś z nich. Spodziewać się można, że obaj zażądaliby sporych pensji, a przecież klub Joana Laporty wciąż zmaga się z problemami z finansowym fair play. 

Na razie Barcelona będzie musiała radzić sobie bez nowego pomocnika. W środę 20 grudnia ekipa z Katalonii zmierzy się na własnym stadionie z Almerią w ramach 18. kolejki La Liga.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.