Sceny w szatni Barcelony. Znany dziennikarz ujawnia, co się działo po porażce z Gironą

"Smutne miny, bezradność, oburzenie, złość, a nawet nuta rezygnacji. Drużyna nie ukrywa już, że musi wiele zmienić, jeśli chce coś wygrać" - tak opisuje atmosferę w szatni FC Barcelony dziennikarz hiszpańskiego "Asa" Javi Miguel. Po porażce z liderującą Gironą 2:4 Barca traci do niej już siedem punktów w tabeli.

Robert Lewandowski strzelił ósmego gola w sezonie, ale jego FC Barcelona przegrała z Gironą 2:4 w niedzielnym hicie 16. kolejki La Liga. Polak jeszcze przy stanie 2:3 miał doskonałą szansę na wyrównanie, ale spudłował głową w dogodnej sytuacji. Jego drużyna po dwóch dobrych meczach z FC Porto w Lidze Mistrzów (2:1) i Atletico Madryt w lidze (1:0) ponownie w tym sezonie zawiodła.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Tak zareagowała szatnia FC Barcelony po porażce z Gironą. Znany dziennikarz ujawnia szczegóły

Jak pisze Javi Miguel z "Asa", prywatnie dobry znajomy trenera FC Barcelony Xaviego Hernandeza, po zakończeniu spotkania w szatni Barcy nastroje były minorowe. "Smutne miny, bezradność, oburzenie, złość, a nawet nuta rezygnacji. Drużyna nie ukrywa już, że musi wiele zmienić, jeśli chce coś wygrać" - napisano. 

Dziennikarz zaznacza, że w Barcelonie po dwóch ważnych wygranych znów zawiodła czujność. "Niewielu w szatni Barcelony spodziewało się porażki z Gironą: zespół pokazał się z najlepszej strony w dwóch meczach (Porto i Atlético), gracze tacy jak Pedri i Frenkie ożywili drużynę, „Joaos" (Joao Felix i Joao Cancelo) byli "słodcy", Araújo po raz kolejny był niekwestionowanym liderem w obronie i była pewność, że Lewandowski prędzej czy później odzyska instynkt strzelecki. Atmosfera przed meczem była pełna entuzjazmu i nieukrywanego zamiaru zaatakowania pozycji lidera przed końcem roku" - napisał Javi Miguel.

Porażka z Gironą miała też wyczerpać cierpliwość trybun, które pożegnały drużynę długimi gwizdami. Zawodnicy z kolei schodzili z boiska sfrustrowani, że zrobili kolejny krok w tył i skomplikowali sobie walkę o tytuł mistrza Hiszpanii. Wymówki dla Barcelony także się kończą, bo nie można przez cały czas usprawiedliwiać się absencjami, tym bardziej że np. Gaviego nie będzie już do końca sezonu i nikt nie będzie czekał z walką o mistrzostwo do jego powrotu.

Z drugiej strony szatnia Barcelony zareagowała tak, jak chciał tego po przegranym El Clasico z Realem Madryt (1:2) Ilkay Gundogan, który zarzucał wówczas kolegom brak przejęcia się tą prestiżową porażką z bezpośrednim przeciwnikiem. Nie zmienia to faktu, że w grze Barcelony wciąż brakuje konsekwencji i regularności, a drużyna popełnia zbyt wiele prostych błędów. Owszem, Barca nie ma w tym sezonie wiele szczęścia, czy to do decyzji sędziów w kluczowych momentach wyrównanych spotkań, czy to do urazów - poważna kontuzja Gaviego miała mocno "zszokować" zespół. Niemniej jednak sama drużyna Xaviego Hernandeza, który po meczu rozmawiał z prezydentem Joanem Laportą i jest pewien powrotu zespołu na właściwe tory, ma wiele do poprawy.

"Choć sezon jest bardzo długi, w niektórych sektorach Can Barcy zaczął narastać bardziej niż niepokojący pesymizm do tego stopnia, że nikt nie kryje się z tym, że sprawy muszą się wyraźnie poprawić, jeśli Barcelona chce zdobyć tytuł w tym sezonie" - podsumował Javi Miguel.

Więcej o:
Copyright © Agora SA