"Nieprawdopodobne sceny" w Barcelonie. Napisała się historia

Siedem - dokładnie tyle punktów dzieli Gironę, czyli obecnego lidera ligi hiszpańskiej oraz Barcelonę, znajdującą się na czwartym miejscu. W bezpośrednim starciu między tymi zespołami górą okazał się kataloński kopciuszek (4:2). Wygrana Girony na stadionie rywala nie ubiegła uwadze profilom statystycznym i hiszpańskim mediom. Okazuje się, że to zwycięstwo było wręcz historyczne dla zespołu prowadzonego przez Michela.

Girona znów jest liderem ligi hiszpańskiej. Zespół prowadzony przez Michela skorzystał ze wpadki Realu Madryt (remis 1:1 z Betisem) i pokonał 4:2 Barcelonę na wyjeździe. Po stronie gospodarzy trafiali Robert Lewandowski i Ilkay Gundogan, natomiast dla Girony strzelał Artiom Dowbyk, Miguel Gutierrez, Valery Fernandez i Cristhian Stuani. Tym samym Girona potwierdziła, że jest absolutną rewelacją tego sezonu w lidze hiszpańskiej.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

"Dotychczas futbolowa Katalonia kojarzyła się głównie z Barceloną, ale w tym sezonie to inny klub jest wizytówką regionu. Po pierwszych kolejkach większość kibiców myślała, że to efemeryda, lecz nastał grudzień, za chwilę półmetek sezonu, a Girona wciąż jest na szczycie La Liga" - pisał przed meczem z Barceloną Filip Modrzejewski, dziennikarz Sport.pl. Zwycięstwo na Estadi Olímpic de Montjuic było dla Girony wręcz historyczne.

Historyczna chwila dla Girony i jej trenera. Pierwszy raz

Portal statystyczny Squawka zauważył, że wygrana 4:2 nad Barceloną jest dla Girony wyjątkowa. To pierwszy przypadek w historii, gdy Girona pokonała bardziej utytułowany zespół z Katalonii w ligowych rozgrywkach. Dodatkowo jest to pierwsza wygrana nad Barceloną dla Michela. Do tej pory szkoleniowiec prowadził Rayo Vallecano (2017-19), Hueskę (2019-21), natomiast do Girony trafił na początku lipca 2021 roku. Warto dodać, że klub z Katalonii gra w najwyższej klasie rozgrywkowej dopiero czwarty sezon w historii. "Nieprawdopodobne sceny" - pisze Squawka.

Girona zagrała pierwszy raz w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonie 17/18, gdy zajęła 10. miejsce. Sezon później Girona spadła z ligi i miała cztery punkty straty do bezpiecznej strefy. Katalończycy wrócili do Primera Division w sezonie 22/23 i znów zakończyli sezon na 10. miejscu. Teraz Girona ma 12 punktów przewagi nad piątym Realem Sociedad, co oznacza, że może realnie myśleć o grze w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

Najlepszym strzelcem Girony w tym sezonie jest Artiom Dowbyk, który ma dziewięć goli we wszystkich rozgrywkach (z czego osiem w LaLiga, czyli tyle samo, co Robert Lewandowski). Poza nim błyszczy m.in. Aleix Garcia, Wiktor Cyhankow, Savio, Yan Couto czy Yangel Herrera.

Więcej o:
Copyright © Agora SA